Życie

Witaj 2022 roku!

Tak, to już pierwszy stycznia 2022 roku. Kolejny rok minął i zaczął się nowy. Aż korci mnie zacytować słowa, że oto otwiera się książka na pierwszej stronie i czeka na zapisanie (czy jakoś tak). Cóż pójście spać o godzinie 5 nad ranem i niewyspanie wpływają na zaniki pamięci a może to już starość? Cóż, nie ma co ukrywać, że w 2022 czeka mnie huczna impreza – 40 na karku będzie. I sama nie wiem czy brzmi to strasznie czy raczej powoduje uśmiech 🙂

No ale skoro mamy pierwszy dzień roku to zwyczajem czas podsumować miniony rok i oczywiście zaplanować postanowienia. A jaki był ten 2021 r? Cóż muszę przyznać, że wydarzyło się wiele. Po pierwsze wzięliśmy ślub kościelny i jako stara młoda panna mogłam zaprezentować swoje wdzięki w białej sukni a także wybawić się na własnym weselu. Aby było przednie. Po drugie wróciłam do pracy, po ponad roku znów zaczęłam spędzać godziny przed komputerem i wiecie co tęskniłam za tym. Należę do tych wyjątków, którzy lubią swoją pracę i ludzi, z którymi pracują. Po trzecie udała nam się pierwsza dłuższa podróż Hymkiem, 1000 km pykło a we mnie coraz bardziej rozpala się iskra camperingu. Po czwarte nasze najmłodsze poszło do żłobka, przyznam obawiałam się bardzo ale trafiliśmy na tak cudne miejsce, z cudnymi ciociami, że wszystkie strachy minęły.

No ale skupmy się na książkach. Udało mi się sklecić podsumowanie czytelnicze roku 2021, które możecie zobaczyć tutaj. Powinnam tu się pochwalić ilością przeczytanych książek i czy udało mi się sprostać corocznemu postanowieniu, że przeczytam 52 książki ale chyba przemilczę te dane. Mogę tylko powiedzieć, że mojego głodu czytelniczego nie zaspokoiłam,  a półka „do przeczytania” urosła do ogromnych rozmiarów ale biorąc pod uwagę fakt godzenia wielu rzeczy myślę, że powinnam być zadowolona. W końcu było to więcej niż jeden, więcej niż dziesięć, więcej niż … Jedno co mogę powiedzieć, to to, że bardzo wiele książek, czeka na zrecenzjowanie. Na pierwszym planie były te wynikające z zobowiązań a reszta, tak czeka i czeka. Chyba powinnam powiedzieć, że w 2022 roku nadrobię je wszystkie  ale chyba jestem zbyt dużą realistką 🙂 Niemniej mimo małego zaangażowania to wyniki odwiedzin bloga poprawiły się  o prawie 60%.

A co najlepszego udało mi się przeczytać w 2021r. Na pewno będzie to „Wyborny trup” Agustina Bazterrica, „Dziennik Śmierci” Chrisa Cartera i „Zaraza” Przemysława Piotrowskiego. A ta słabsze pozycję. Hmm chyba mogę pod to podciągnąć „Czarownicę” Anny Klejzerowicz. A reszta? Warta była przeczytania i mam nadzieje, że niedługo ze wszystkimi recenzjami będziecie mogli się zapoznać 🙂

Chciałabym napisać, że stary rok żegnałam a nowy witałam z książką ale tak nie było. Lekturę zastąpiły druty bp jakoś tak zapragnęłam chustę strzałkę posiadać oraz „Wiedźmin” na Netflixie.

A co planuje na Nowy Rok? Cóż, na pewno cieszenia się z małych rzeczy, lepszej organizacji czasu co by na wszystko starczało i podróży. A no i aby stać się gorącą czterdziestką 😀 (to pisząc śmieje się do łez).

Wam, Kochani, życzę szczęścia i zdrowia a także pogody ducha, bo z uśmiechem jakoś tak łatwiej sprostać problemom. Umiejętności gospodarowania od pierwszego do pierwszego przy wciąż rosnących cenach a także przyjaciół, na których można liczyć!

Szczęśliwego Nowego Roku! 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.