Minął rok i 8 lat akcji “52 książki” w moim wykonaniu

8 lat temu przeczytałam o akcji “52 książki”, która zachęcała do przeczytania 52 książeczek w ciągu roku, czyli jednej książki tygodniowo. Niby nic trudnego ale dla mnie było to ambitne wyzwanie. Ciągle zabiegana, ciągle pełna różnych zainteresowań a co za tym idzie z odwiecznym brakiem czasu. Niemniej podjęłam owe wyzwanie i od 8 lat dzielnie próbuje mu sprostać.

Przez te 8 lat różnie było, raz się udawało osiągnąć cel, raz brakło niewiele a raz z połową było ciężko. Jakby nie patrzeć to tylko liczby, bo najważniejsze w tym jest to, że pasja czytania cały  czas mi towarzyszy a książki stały się nieodzowną częścią mojego życia. Z roku na roku do grona ulubionych autorów dołączyli nowi a mój gust literacki co rusz mnie zaskakiwał. Coś co parę  lat temu mnie odrzucało na samą myśl teraz z chęcią pozwalam by kradło mi czas.

Moja wybrana biblioteczka 

Koniec roku a także 8 lat mojego wyzwania, nasuwa chęć podsumowania i zebrania tego co najbardziej zapamiętałam bądź co chciałabym zabrać na bezludną wyspę. Przed oczami miga mi wiele pozycji, z których ciężko wybrać te najlepsze. No ale podejmijmy wyzwanie i coś wybierzmy. Na pewno w mojej biblioteczce musiałaby się znaleźć seria o Ani z Zielonego Wzgórza , w szczególności w starym tłumaczeniu Rozalii Bernsteinowej. Dorzuciłabym do tego cztery pierwsze )pod względem wydania) powieści o Inkwizytorze Mordimerze, bo już cykl z tytułem “Ja inkwizytor” do mnie nie przemawiał.  Zapewne schowałabym jeszcze “Złodziejkę książek” i coś z klasyki, czyli “Przeminęło z wiatrem“. Nie ukrywam, że z chęcią zabrałabym jeszcze cykl Bezdusznej . Mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie mojej biblioteczki bez serii o Robercie Hunterze autorstwa Crisa Cartera,  antropologu Davidzie Hunterze od Becketta. Pewnie dorzuciłabym parę powieści od Bolton, Gerritsen i Kavy. No i jakże bym mogła zapomnieć o Harrym Potterze i Trupiej Farmie. Jak widzicie misz masz duży a dopiero się rozkręcam.

Słowem pisane

Za tym całym wyzwaniem czytelniczym poszło jeszcze jedno. Taka mała wewnętrzna motywacja a więc przelewanie moich przemyśleń na kawałek papieru, a tak naprawdę puszczenie ich w eter sieci. Co prawda przez te 8 lat przeszły wiele podróży i widniały pod wieloma adresami. Poczynając od Ksiazkoholiczki, przechodzą przez Książek Świat i Książek Czar. W końcu wylądowały na Sweeciak.pl i od roku się tu goszczą. Trochę ich się pogubiło, troszkę czeka na odzyskania a część stracona została. Co roku powtarzam sobie, że będę systematycznie opisywać i dodawać recenzje ale jak zwykle brak czasu zwycięża a recenzje czekają i czekają. Może w 2019 będzie inaczej.

2018 w paru słowach

Gdybym miała podsumować 2018 pod względem mojej czytelniczej pasji to udało mi się 48 pozycji przeczytać. Dla jednych to mało dla innych to dużo ale dla mnie prawie idealnie. Mocno otworzyłam się na literaturę kobiecą, w szczególności polskich autorek, do których zachłysnęłam się sympatią. Co prawda trochę się nią zmęczyłam ale i tak jestem za nimi.

Rok 2018 to także  rok, w którym doczekałam się Kindla Paperwhite 3 z podświetleniem.  Powiem Wam, że to cudo zrewolucjonizowało  moje czytanie. Choć dalej jestem wierna papierowym wydaniom to jednak wygoda jaką daje czytnik jest niesamowita. 2018 to także rok mojego małego sukcesu jakim jest stanie się oficjalnym recenzentem serwisu LubimyCzytac.pl. Tak wiem wiem stałam  się User Generated Content ale warto dla samej satysfakcji.

Rok 2018 to też smutny rok, rok, w którym słowa “Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą” mają duże znaczenie.

Plany na 2019 

Cóż, jedno proste, przeczytać  52 książki a dalej hmmm. Chciałabym powiedzieć, że będzie to rok Kinga i powrót  do jego pozycji, w końcu ponad dekadę niektórych nie czytałam.  Jednak znając siebie to pewnie wyzwaniem przeczytanie tych książek, które czekają  w kolejce. Chciałabym także móc powiedzieć, że uda mi się w końcu nadrobić zaległości recenzenckie ale to pewnie nie możliwe.

Kończąc, chciałabym Wam życzyć aby Nowy Rok obfitował w uczty czytelnicze, pełne niesamowitych przygód i odkryć. Życzę Wam także zdrowia, bo gdy ono jest to wszystko jest możliwe.

 

Dodaj komentarz