"Życie (nie) całkiem spokojne" – Joanna Chmielewska
Chmielewska Joanna,  Książki

„Życie (nie) całkiem spokojne” – Joanna Chmielewska [recenzja]

W październiku 2013 roku zmarła niezastąpiona, polska pisarka Joanna Chmielewska, autorka wielu powieści, które na długo zostają w pamięci. Tworzyła do samego końca, a jej ostatnią wydaną książką jest „Życie (nie) całkiem spokojne” – skrócona wersja siedmiotomowej autobiografii. Pewnie zadajecie sobie pytanie po co skracać i publikować raz jeszcze prawie to samo? Posłużę się zatem cytatem z książki, bo on zawiera najlepszą odpowiedź: „Z jednej strony, siedem tomów to niewiele, by opisać barwne i obfitujące tak w zabawne, jak i zaskakujące momenty życie, z których wiele znalazło później swe rozwinięcie w powieściach Autorki. Z drugiej jednak strony, siedem tomów to sporo do przeczytania. Nie wszyscy dysponują czasem czy cierpliwością w stopniu pozwalającym na zafundowanie sobie takiego luksusu. Wychodząc zatem naprzeciw tym ostatnim, postanowiliśmy wszystko to, co zajęło przedtem siedem tomów (a nawet troszkę więcej, bo czas przecież biegnie naprzód), teraz zmieścić w jednym, który właśnie oddajemy do Waszych rąk.”

No cóż, ja należę raczej do tej „ostatniej” grupy, która po siedmiotomową autobiografię by nie sięgnęła. Może nie do końca z braku czasu ale dlatego, że nie przepadam za biografiami, jakoś tak do mnie nie przemawiają (choć może kiedyś się przekonam). Niemniej jednak, jak w moim zasięgu pokazało się „Życie (nie) całkiem spokojne”, tak więc postanowiłam długo nie zwlekać i zacząć czytać.

Jak można się domyślić, owa książka, opowiada życie Joanny Chmielewskiej, jej przygody i podróże, jej uśmiechy i smutki. Wszystko to co w swoim życiu zobaczyła, poczuła i zasmakowała. Przelała na papier swoje uczucia, myśli, swojej pragnienia. Napisane jest to w jej stylu, lekkim, zabawnym i zachęcającym do czytania. Powiem szczerze, że wątpiłam w to, że się wciągnę a raczej zakładałam, że po paru stronach odłożę książkę na miejsce, i faktycznie odłożyłam ale po jej skończeniu.

Autobiografia została podzielona na siedem rozdziałów, które odpowiadają wydanym w latach 1994 – 2008 tomom jej obszernej historii. Dodatkowo uzupełniona została o kolejne historię, które wydarzyły się po 2008 roku.  Po przeczytaniu trzeba przyznać, że życie Chmielewskiej było bardzo ciekawe, pełne zakrętów i niespodzianek. Potrafiła z niego czerpać  garściami i cieszyć się tym co miała.  Zastanawiałam się czy to los obdarzył ją bogatym i barwnym życiem czy może raczej jej kunszt literacki i „dobre oko” sprawiła, że zwykłą historię życia opisała w sposób ciekawy i przyjemny.

Oczywiście w jej życiu nie zabrakło tych gorszych i smutniejszych chwil ale przez to bardziej cieszymy się z tych lepszych dni. Warto szukać uśmiechu wszędzie. Bardzo podobało mi się też umieszczenie fotografii z życia autorki w książce, sprawiło to, że jeszcze bardziej byłam zainteresowana jej życiem i tym co ją spotykało. To tak jakby usiąść przy herbacie z przyjaciółką i podczas oglądania zdjęć słuchać jej historii.

Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem wielką fanką Joanny Chmielewskiej, gdyż, na swoim koncie mam bardzo mało przeczytanych jej powieści (jakoś nigdy na nią czasu nie było). Niemniej jednak cieszę się, że sięgnęłam po „Życie (nie) całkiem spokojne” i „poznałam” ją lepiej. Myślę, że dzięki tej książce obudziła się we mnie ciekawość i chęć przeczytania jej pozostałych utworów. Tak więc śmiało mogę ją polecić, każdemu kto nie wie czy wpisać powieści Joanny Chmielewskiej na listę „do przeczytania” czy też nie.

O książce:
Tytuł: Życie (nie) całkiem spokojne
Autor: Joanna Chmielewska

Wydawnictwo: Klin

Data wydania: 04-10-2013
Liczba stron: 368

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *