“Złowrogie niebo” - Alex Kava
Kava Alex,  Książki

“Złowrogie niebo” – Alex Kava [recenzja]

Najpierw tworzy się superkomórka. To z niej może powstać tornado, ale niekoniecznie. Następuje chwila oczekiwania pełnego napięcia, nie tym razem to tylko fałszywy alarm… ale zaraz, mamy sygnał od łowcy, że coś budzi się do życia. Nieposkromiona bestia, tworzy wir pożerający wszystko na swojej drodze. Czy jesteś gotowy by się z nią zmierzyć? Jeśli tak to sięgnij po powieść Alex Kava “Złowrogie niebo”, po którym inaczej będziesz patrzeć na matkę naturę. 

Wszystko zaczęło się od telefonu o piątej rano. Zirytowana Francine “Frankie” Ruso odbiera wideopołączenie od swojego współpracownika, pragnąc się dowiedzieć co też może być tak niecierpiące zwłoki. Kiedy ten zaczyna jej opowiadać, dochodzi do niespodziewanej sytuacji. O to Frankie jest świadkiem napadu na swojego kolegę, gdy zniecierpliwiona próbuje dowiedzieć się co się stało na ekranie telefonu ukazuje się obca twarz. Kobieta już wie, że zobaczyła za dużo. Musi uciekać, tylko gdzie? Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka Hanna Washington, która włącza do akcji  Maggie O’Dell. Czy naszej bohaterce uda się uciec i ujść z opresji? Cóż nie można być tego pewnym, w szczególności, że kieruje się w stronę monstrualnego tornada.

 Alex Kava oddała w ręce czytelników piątą część cykul o Ryderze Creedzie i jego psach. To właśnie psom ratownikom i ich opiekunom dedykują ową powieść.  W “Złowrogie niebo” pokazuje jak psy, z narażeniem życia pomagają odszukiwać ofiary katastrof naturalnych. Jak niestrudzenie szukają ludzi, którym udało się przeżyć, nie patrząc na to, że mogą poranić sobie łapy czy zranić w gruzach. Owa powieść nie jest w tym odosobniona bo cały cykl o Ryderze pokazuje nam talenty i możliwości tych czworonogów, które bezinteresownie pomagają nam w wielu różnych sytuacjach. 

W każdej ze swoich książek autorka pragnie zwrócić uwagę czytelników na jakiś aspekt, który dotyczy naszego społeczeństwa. Tym razem pojawiła się próba ujarzmienia tornada, schwytania go w słowa i osadzenia na kartach powieści. Pokazania, nam czytelnikom, jaką ma moc niszczenia i jakie spustoszenie za sobą pozostawia. I choć mamy XXI wiek to radary jedynie wykrywają warunki, które mogą sprzyjać powstaniu tornada. Systemy wczesnego ostrzegania czasem nie zdążą ostrzec albo traktowane są jako fałszywe. Ta nieposkromiona siła budzi u wielu osób przerażenie. Przez karty powieści przewija się także problem dotyczący glifosatu (substancji, która w dużych ilościach może być szkodliwa dla zdrowia człowiek), dostępnego w produktach spożywczych oraz jego norm która mogę być przekraczane. Autorka nakreśla nam machinę, która może za tym stać. Machinę, w której znajdziemy bezwzględne osoby, ważne persony i co najważniejsze wielkie pieniądze.  Nie mogło też zabraknąć emocji i sfery psychologicznej. Ponownie stykamy się między innymi z zespołem stresu pourazowego, którego doświadcza uratowana siostra Rydera – Brodie (możecie o tym przeczytać w “Instynkcie łowcy”) oraz emocjami, które towarzyszą jej najbliższym. 

Powieści Alex Kavy to książki, które wciągają czytelnika. Lekkie pióro, krótkie rozdziały i umiejętnie prowadzona akcja sprawia, że nawet nie wiemy kiedy zostajemy pochłonięci w wykreowany przez autorkę świat. “Złowrogie niebo” też takie jest ale trochę odbiega od poprzednich książek autorki. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że mamy do czynienia z pozycją bardziej stonowaną i mniej mroczną. Główny prym wiedzie tutaj niszczycielskie tornado, które co prawda budzi strach w oczach ale nie powoduje tak gęsiej skórki jak aspekty kryminalne i ludzkie, które tutaj stały się bardziej tłem niż głównym wątkiem. Przez to mamy wrażenie, że czytam raczej powieść katastroficzno – obyczajową niż mocny thriller, dotyczący ludzkiej natury. Ci, którzy szukali owej dawki adrenaliny mogą czuć się zawiedzeni i pełni niezaspokojenia, a przez to patrzeć mniej przychylnym okiem na powieść. Dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z Alex Kava, będzie to pozycja wprowadzająca w ciut mocniejszy klimat ale nie atakująca go zbyt drastycznymi scenami. Jest to książka, w sam raz na popołudnie, kiedy mamy ochotę skonsumować coś lżejszego ale też budzącego pewne niepokoje.. 

Alex Kava stworzyła książkę, którą pochłoniecie, może nie z mocą tornada ale na pewno większego wiatru. Co prawda na początku zapowiada się, że będzie ostro wiało ale niestety z zagłębianiem się w historię, zacznie słabnąć. “Złowrogie niebo” jest “łagodniejszą” powieścią niż jej poprzedniczki ale wcale nie gorszą. Po prostu inną,  budzącą inne emocje i odczucia. Jeśli więc chcielibyście poczuć dreszcz grozy związany z psychopatycznymi umysłami to polecam sięgnąć po pierwsze pozycje z cyklu o Magii O’Dell. Natomiast, jeśli chcecie odetchnąć, poczuć delikatny podmuch śmierci i niebezpieczeństwa ze strony człowieka a także zmierzyć się z bestią stworzoną przez naturę to sięgajcie i czytajcie. Warto. 

O książce:
Tytuł: Złowrogie niebo
Tytuł oryginalny: Desperate Creed

Autor: Alex Kava

Wydawnictwo: HarpenCollins Polska

Data wydania: 26-06-2020
Liczba stron: 352
Cykl: Ryder Creed (tom 5)

Oficjalna recenzja portalu:

Lubimyczytac.pl

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

„Złowrogie niebo” to książka,  którą pochłoniecie, może nie z mocą tornada ale na pewno większego wiatru. Jeśli chcecie odetchnąć, poczuć delikatny podmuch śmierci i niebezpieczeństwa ze strony człowieka a także zmierzyć się z bestią stworzoną przez naturę to sięgajcie i czytajcie. Warto. 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *