“Uwierz w miłość, Calineczko” – Natalia Sońska [recenzja]

“Uwierz w miłość, Calineczko” - Natalia Sońska

Czasem w życiu przychodzi taki czas, że trzeba odbyć trudną rozmowę. Rozmowę, która może wiele wyjaśnić ale też może kogoś zranić. Bo jak tu na przykład upomnieć kogoś? Wiemy jakie to trudne, jednym wystarczy głębszy oddech i słowa zaczynają płynąć. U innych strach i obawa przejmują kontrolę i zamiast dać ujściu emocjom wyjaśniając sprawę, kisimy się w środku, tracą tylko nerwy. Taka właśnie jest Maja, bohaterka najnowszej powieści Natalii Sońskiej, którą możecie poznać w “Uwierz w miłość, Calineczko”.

“Uwierz w miłość, Calineczko” zabiera nas do uroczego Zakopanego, gdzie poznajemy wspomnianą wcześniej Maję. Maja jest trzydziestoletnią panną, która mieszka ze swoją ukochaną ciocią. Mimo, że ma za sobą trudne dzieciństwo to wyrosła na odważną i zaradną kobietę, której niestety nie po drodze jeśli chodzi o trudne rozmowy, w szczególności gdy dotyczą jej najbliższych. Swój czas spędza przeważnie z najbliższym przyjacielem Bartkiem, który zna ją od podszewki. To właśnie ich przyjaźń sprowadza pierwsze kłopoty, w szczególności gdy ojciec Bartka i ciocia Mai postanawiają dopomóc miłości i wziąć sprawy w swoje ręce. Oj szykuje się ciężka rozmowa… W międzyczasie na horyzoncie pojawia się Wojtek, który okazuje się strasznym gburem w stosunku do Mai. Pytanie dlaczego?

Z piórem Natalii Sońskiej, polskiej pisarki powieści obyczajowych, miałam przyjemność spotkać się przy okazji “Garści pierników, szczypcie miłości”, która to umilała mi ubiegłoroczny okres przedświąteczny. Z racji, że tamta przygoda należała raczej do udanych więc nic dziwnego, że sięgnęłam  po kolejną powieść autorki, którą oprószył świąteczny klimat. Cóż, nie był to stracony czas ale czy dobrze wykorzystany? Mam pewne obawy.

“Uwierz w miłość, Calineczko” to historia, która mnie na swój sposób wciągnęła. Choć można było zakończenie przewidzieć to jednak ciekawość i chęć potwierdzenia domysłów wygrywa. Czyta się ją bardzo szybko ale niestety też szybko można o niej zapomnieć. Na stronach swojej powieści autorka, zawarła romantyczną historię, która nie budzi wielkich emocji w czytelniku. Oczywiście, mamy trudne dylematy i sprawy, które mogą łapać za serce ale one są tylko tłem całej historii.

Także bohaterowie nie zrobili na mnie zbytniego wrażenia. Można by powiedzieć, że są poprawni ale wydaje mi się, że za dużo w nich dopieszczenia idealistycznego. Wszyscy odnoszący sukcesy zawodowe, choć dorośli to w niektórych sprawach zachowujący się jak nastolatkowie. To na co zwróciłam uwagę i trochę mnie irytowało to urywanie, niektórych wątków. Coś zostało poruszone, doprowadzone do pewnego punktu a potem pozostawione wyobraźni czytelnikowi. Cóż ma to swoje plusy ale tutaj bardziej mnie irytowało.

“Uwierz w miłość, Calineczko” to lekka i ciepła powieść, która na chwile przyniesie osłodzenie dnia codziennego. Wskazana gdy za oknem plucha a my z kubkiem gorącej herbaty i może naleweczki, możemy zasiądź w fotelu z lekturą. W okresie świątecznego zabiegania, taka chwila odpoczynku mile widziana. Myślę, że dla miłośników romansów i tego typu historii będzie idealna, dla mnie niestety nie jest. Czegoś mi w niej zabrakło.

“Uwierz w miłość, Calineczko” - Natalia Sońska

O książce:
Tytuł: Uwierz w miłość, Calineczko
Autor: Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 31-10-2018
Liczba stron: 384

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
3.4

Podsumowanie:

“Uwierz w miłość, Calineczko” to lekka i ciepła powieść, która na chwile przyniesie osłodzenie dnia codziennego. Myślę, że dla miłośników romansów i tego typu historii będzie idealna, dla mnie niestety nie jest.

Dodaj komentarz