“Truciciel” – Sharon Bolton [recenzja]

“Truciciel” - Sharon Bolton

“Wiedźmy, cała trzynastka, wszystkie były kobietami (…) Dwanaście z nich trzymało się za ręce i tworząc wielkie koło, wyginały się i wykonywały ruch niemożliwe do naśladowania. Ich włosy powiewały na wietrze, ogień obsypywał je iskrami. Trzynasta obchodziła krąg, wolno i samotnie, bo jej zadaniem było bicie w bęben. (…) We mnie zaczęło narastać jakieś podniecenie, i choć stała na obrzeżu, czuła się częścią czegoś o wielkie mocy”.  A Ty masz ochotę to poczuć?

O owych wiedźmach z Sabben mieliśmy okazję poczytać w “Mistrzu Ceremonii”, pierwszej części serii o tym samym tytule. Teraz Sharon Bolton oddała nam do rąk drugą część “Truciciel”. Niech Was jednak nie zwiedzie owa kolejność bo jak przystało na tajemnicze przenikanie owa pozycja nie jest typowym drugim tomem. Historia tu opisana wiąże się i przeplata z pierwszą częścią, obie uzupełniają się wprowadzając nas w mroczny świat wykreowany w autorkę. Jak możecie się domyślić lepiej czytać po kolei ale jak akurat macie pod ręką tylko “Truciciela” to nie opierajcie się za długo, poczęstujcie się nim już teraz. Nie zdradzi za wiele z poprzedniczki a wręcz zachęci by jeszcze szybciej sięgnąć po wcześniejszą część. 

“Truciciel” podzielony jest na trzy części. Pierwsza z nich dzieje się w 1999 roku a prowadzą nas przez nią Florence Lovelady, szanowana komisarz i Cassie, córka Larry’ego Glassbrooka, mordercy. Trzydzieści lat wcześniej pierwsza z nich doprowadziła do schwytania jego i osadzenia. Teraz żywot Larry’ego dobiega końca. To wydarzenie sprowadza obie panie do Sabden, ale to tylko pretekst bo tak naprawdę ciągnie je co innego.  Jedna chce wyjaśnić tajemnice czterech ciał dzieci znalezionych niedawno w pobliżu domu dziecka, druga wraca po to co zabrano jej trzy dekady temu, zdeterminowana nie cofnie się przed niczym. Druga część przenosi nas do roku 1969 i tu za rękę prowadzą nas Sally, matka Cassie a także żona Larry’ego oraz znana Florence, która dopiero co stawia kroki w policji. Tym razem bierze udział w śledztwie w sprawie domu dziecka Black Moss Manor, które mimo dobrej opinii skrywa mroczne tajemnice. W ostatniej części wracamy z powrotem do 1999 roku by powiązać to co było głęboko skryte z tym co wyszło na jaw. Jeśli to Was jeszcze nie przekonuje to dodam do tego przebiegłą trucicielkę, która może Was skuci bardziej.

 Sharon Bolton to brytyjska pisarka, która pochodzi z Lancashire i jak sama napisała w “Mistrzu ceremonii” jest kobietą z Pendle i zawsze chciała napisać powieść o wiedźmach z tego regionu.  Osobiście cieszę się, że mam możliwość ponownie zanurzyć się w ten mroczny klimat, którym autorka otula czytającego. Prowadzeni słowami głównych bohaterek wkraczamy w ten świat, świat tajemnic skrzętnie chowanych, mrocznie szumiący wrzosowisk i ciemnych sił, które zbierają się nad miastem. Gdy dodamy do tego odrobinę niewyjaśnionych zdolności, otrzymamy całość, która wciągnie nas od pierwszej strony. Z zapartym tchem będziecie podążać, prowadzić śledztwo, wyjaśniać tajemnice czy też brać udział w sabacie. Pamiętajcie tylko, że tam gdzieś czai się trucicielka a na plecach możecie czuć oddech mistrzów…

“Truciciel” to powieść, która porwie Was na mroczne wrzosowiska, otuli ponurymi tajemnicami i ugości trucizny smakiem. Gdy już z utęsknieniem będzie czekać na koniec to utuli Was w torfowisku byście na zawsze zostawili cząstkę siebie w tym świecie. Wciągnie Was w sobie znany rytm, za którym będziecie podążać chcąc więcej i więcej. Zaskoczy Was i zadziwi. Polecam wszystkim, którzy chcą zanurzyć się w mrocznej mieszance thrillera i powieści obyczajowej. 

“Truciciel” - Sharon Bolton

O książce:
Tytuł: Truciciel
Tytuł oryginalny: The Poisoner
Autor: Sharon Bolton
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 17-10-2019
Liczba stron: 368
Cykl: Mistrz Ceremonii (tom 2)

Oficjalna recenzja portalu:

Lubimyczytac.pl

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4.2

Podsumowanie:

“Truciciel” to powieść, która porwie Was na mroczne wrzosowiska, otuli ponurymi tajemnicami i ugości trucizny smakiem. Gdy już z utęsknieniem będzie czekać na koniec to utuli Was w torfowisku byście na zawsze zostawili cząstkę siebie w tym świecie. Wciągnie Was w sobie znany rytm, za którym będziecie podążać chcąc więcej i więcej. Zaskoczy Was i zadziwi. Polecam wszystkim, którzy chcą zanurzyć się w mrocznej mieszance thrillera i powieści obyczajowej. 

Dodaj komentarz