“Szczęście w cichą noc” – Anna Ficner – Ogonowska [recenzja]

"Szczęście w cichą noc" - Anna Ficner - Ogonowska

Parę lat temu zauroczyłam się powieściami Anny Ficner – Ogonowskiej. Jej cykl “Alibi na szczęście” pochłonęłam bardzo szybko a losy Hani, Mikołaja i Dominiki śledziłam z zamiłowaniem. Ich urok spowodował, że wszystkie trzy pozycje oraz “Szczęście w cichą noc” wylądowały pod choinką jako prezent dla mojej mamy. Nie będę ukrywać, że miałam nadzieje na szybkie zabranie się za ową ostatnią część i jeszcze raz przeczytać co słychać u moich bohaterów. Tak się jednak złożyło, że do Hani i Mikołaja zajrzałam dopiero po czterech latach i cóż, nie było to udane spotkanie …

“Kiedy szczęście do ciebie zawita,pozwól mu usiąść.”

“Szczęście w cichą noc” to króciutka powieść, choć chyba bardziej pasuje stwierdzenie dłuższe opowiadanie, przenosząca nas do rodzinnego domu Hani i Mikołaja. Hania spodziewa się dziecka, które wraz z Mikołajem nazywają Szczęściem. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia a nasza bohaterka pomimo coraz to większego brzucha postanawia zorganizować wigilię. Zapełnić swój dom najbliższymi, wypełnić go magią i zapachem świąt, otulić radością przygotowań i świętowania. Oczywiście jak możecie się domyślić szybko prym dowodzenia przejmuje Dominika, która odciąża siostrę. Wpadamy w gwar przygotowań aby potem  razem z gospodarzami i gośćmi zasiąść przy świątecznym stole.

“Najtrudniejsze jest wtedy, gdy człowiek musi wybaczyć coś sobie. To się udaje, ale bardzo rzadko.”

Anna Ficner – Ogonowska poza urokiem świąt porusza także ważną kwestię jaką jest przebaczenie i jaki może mieć wpływ na nasze życie. Czas może leczyć rany ale to przebaczenie ma tą uzdrowicielską moc a oczywiście nie ma lepszego momentu jak czas przedświąteczny. Z takim właśnie trudnym zadaniem musi zmierzyć się nasza bohaterka aby nic nie przyćmiewało jej szczęścia.

“Babcia tak zawsze mówi, że problemy rozwiązują się same, i to szybko, jeśli ludzie im nie przeszkadzają.”

Jak już wspomniałam, było to moje kolejne spotkanie z bohaterami cyklu “Alibi na Szczęście” i niestety nie należało do najszczęśliwszych. Może ta długa przerwa sprawiła, że poczułam się mocno oszukana i zniechęcona. Oczekiwałam powieści, poczucia klimatu jaki tworzy autorka a dostałam opowiadanie, które mimo swych uroków wiało nudą. Powiem szczerze, że wielokrotnie odkładają ową książkę i z niechęcią sięgałam z powrotem. Powtarzałam sobie, że jeszcze tylko kilka stron i koniec męczarni. Czuję duży zawód naprawdę. Może będąc w ciągu czytelniczym lepiej bym to odebrała choć nie wiem.

“(…) dzieci działają na dorosłych jak klepsydry, które pokazują, że nic nie stoi w miejscu, że świat jest w ciągłym ruchu “

Książka ma 176 stron z czego końcówka składa się z przepisów dań, o których mogliśmy czytać na kartach powieści. Mimo to przebrnięcie przez te kilkadziesiąt stron jest wyzwaniem. Czytając da się wyczuć, że zostało ono stworzone trochę na siłę i zabrakło w nim prawie wszystkiego. Akcja nudna i powolna, toczy się leniwie zniechęcając czytelnika. Co prawda klimat świąteczny mamy, bo ratują go opowieści babci Irenki o zabobonach świątecznych ale czegoś mu brakuje. Może tego ciepła z poprzednich powieści, może realizmu a może chęci autora do stworzenia owego dzieła. Trudno powiedzieć.

” (…) czas wybaczenia nadchodzi prawie zawsze. Tylko trzeba go doczekać i do niego dojrzeć, a to dojrzewanie oprócz czasu i niemożliwego zapomnienia potrzebuje mądrości serca. Mądrości i serca. “

“Szczęście w cichą noc” zamyka pewną historię, historię, którą do tej pory bardzo dobrze wspominałam. A teraz, cóż pozostał mały niesmak. Po przeczytaniu ostatniej strony poczułam satysfakcję, że skończyłam a to już słabo świadczy. Ciężko mi ją polecić z czystym sumieniem bo nie jest to pozycja warta przeczytania. Niemniej jeśli Hania i cała reszta zagościła w Waszych sercach, to sięgnijcie po nią. Zasmakujcie się chwilą z nimi ale nie oczekujecie wiele.

"Szczęście w cichą noc" - Anna Ficner - Ogonowska

O książce:
Tytuł: Szczęście w cichą noc
Autor:Anna Ficner - Ogonowska
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 204-11-2013
Liczba stron: 176
Cykl: Alibi na szczęście (tom 4)
Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
2.6

Podsumowanie:

“Szczęście w cichą noc” to krótka powieść o miłości, przyjaźni i przebaczaniu. Wszystko to otulone magią świąt Bożego Narodzenia. Niestety dość nudne i usypiające czytelnika. A szkoda.

Dodaj komentarz