“Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach” - Tori Tefler
Książki,  Tefler Tori

“Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach” – Tori Tefler [recenzja]

Seryjni mordercy mają coś w sobie co przyciąga uwagę tłumu, nie tylko wzbudzają strach ale także budzą naszą ciekawość. Chcemy dowiedzieć się co kryje się w tym psychopatycznym umyśle, co pchnęło ich do takich czynów.  Naszą ciekawość możemy zaspokajać sięgając po różnego rodzaju pozycje opisujące sylwetki zwyrodnialców. Niemniej jest wśród nich mało książek poświęconych kobietom a dokładnie seryjnym zabójczynią. Chciałoby się rzecz, że przecież w gronie tej słabej płci, takie zapędy są rzadkością a jednak historia zna wiele pań, które podążając mroczną drogą zostawiały za sobą poletko denatów. Tori Tefler postanowiła wybrać czternaście z nich i przedstawić nam ich sylwetki w swojej debiutanckiej książce “Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach”

Pierwsza historia przenosi nas do XVI wieku, gdzie poznajemy Elżbietę Batory, kobietę, o której słyszał prawie każdy. Znęcanie się nad podwładnymi, nieposkromione tortury czy też rzekome kąpiele w krwi towarzyszyły jej każdego dnia. Po tym dość mocnym uderzeniu, przychodzi kolej na kolejne mordercze kobiety, o których raczej często się nie słyszy. Mamy zatem Nannie Doss zwaną “Chichoczącą babcią” , Lizzie Halliday czy też Elizabert Ridgeway. Zbrodnicze ścieżki zaprowadzą nas do egipskich siostrzyczek Reyi i Sakiny. Poznamy losy Mary Ann Cotton, pierwszej znanej angielskiej seryjnej morderczyni, o której można sporo usłyszeć w innych pozycjach. W zestawieniu nie mogłoby zabraknąć krwawej, rosyjskiej księżnej Darii Nikołajewskiej Sałtykowskiej czy też Anne Harie Hahn, pierwszej kobiety, która zasiadła na krześle elektrycznym. Dowiemy się także życiu Oum-El-Hssen, Alice Kyteler zwanej czarodziejką z Kilkenny czy też pięknej podrzynaczki gardeł jaką była Kate Bender.  W gronie seryjnych zabójczyń znalazł się także polski akcent w postaci TIllie Klimek, morderczyni żyjącej w Stanach Zjednoczonych. Całość uzupełnia królowa trucicielek czyli Marie Madelin markiza de Brinvilliers. Znajdziemy tu także rozdział poświęcony “producentkom aniołków” z Nagyrey. 

Tori Tefler zebrała w swojej książce czternaście sylwetek zabójczyń, o których było głośno na przestrzeni dziejów. Jak sama autorka wspomniała na wstępie, wybrała te przypadki, które mają już swoje lata i nie rozdrapują jeszcze nie zasklepionych ran ofiar. Jest to jak najbardziej słuszne podejście ale z drugiej strony brakuje troszkę współczesności. Każdej z bohaterek poświęcony jest jeden rozdział, w którym zapoznamy się z jej biografią i zbrodniami. Autorka nie ocenia i w obiektywny sposób stara się przedstawić fakty. Co prawda przy każdej bohaterce autorka pozostawia swój komentarz, który czasem ironizuje, czasem próbuje tłumaczyć ale nie jest to bardzo nachalne. Wręcz sprawia wrażenia, że autorka pisze o swoich wnioskach zachęcając czytelnika do zastanowienia się samemu. W owym wybranym gronie główny prym wiodą trucicielki, co też może być trochę nudne ale z drugiej strony co się dziwić skoro trucizna to domena kobiet. 

“Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach”  to pewnego rodzaju zbiór krótkich biografii owych kobiet. Znajdziemy tu ich historię, tym kim były, jakich zbrodni się dopuściły i jak zostały ukarane. Nie znajdziemy tutaj wartkiej akcji, nagłych zwrotów czy literackiego przedstawienia owych postaci. Nie szukajcie także dogłębnych analiz owych zabójczyń.  Owe bohaterki zostały zaprezentowane jako dobrze uporządkowany zbiór informacji pochodzących z różnych źródeł. Tu oczywiście oddać trzeba hołd autorce za tak dokładne podejście do tematu i zdobycie informacji. Niemniej zanurzając się w ową książkę możemy się momentami nudzić zastanawiając się czy czytamy książkę czy jakiś wycinek Wikipedii. Niewątpliwym plusem jest to, że czyta się szybko i łatwo przez to przebrnąć. 

Książkę Tori Tefler przeczytałam dość szybko i nie ukrywam zaciekawiła mnie ale czegoś mi zabrakło. Może ubarwienia stylem tych suchych faktów, może większej analizy i szerszej perspektywy patrzenia. Nie wiem. Jest to książka dla tych, którzy chcą liznąć trochę wiedzy o seryjnych zabójczyniach, które grasowały po tym świecie. Jeśli jednak jesteście spragnieni wiedzy i chcecie więcej i więcej, to cóż, możecie poczuć się niezaspokojeni. 

O książce:
Tytuł: Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach
Tytuł oryginalny: Lady Killers: Deadly Women Throughout

Autor: Tori Telfler
Tłumaczenie: Jarosław Mikos

Wydawnictwo: Poradnia K

Data wydania: 22-11-2017
Liczba stron: 418

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
3,7

Podsumowanie:

“Seryjne zabójczynie. Najsławniejsze morderczynie w dziejach” to książka dla tych, którzy chcą liznąć trochę wiedzy o seryjnych zabójczyniach, które grasowały po tym świecie. Jeśli jednak jesteście spragnieni wiedzy i chcecie więcej i więcej, to cóż, możecie poczuć się niezaspokojeni. 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *