"Relikwiarz" – Douglas Preston i Lincoln Child
Child Lincoln,  Książki,  Preston Douglas

„Relikwiarz” – Douglas Preston i Lincoln Child [recenzja]

Buszując po jednym ze sklepów, natrafiłam na wydanie kieszonkowe „Relikwiarza”, autorstwa Douglasa Prestona i Lincolna Childa. Muszę się przyznać, że żadnej ich powieści nie czytałam, jak również nie słyszałam dużo o tym duecie. Takie moje małe zacofanie. Tak jak to ostatnio często bywa, moją uwagę przyciągnęła okładka i opis wydawcy, a w szczególności jedno zdanie: „Czytanie tej powieści jest jak przejażdżka kolejką wysokogórską”. Nie będę ukrywać, że lubię takie przygody tak więc „Relikwiarz” wylądował w koszyku.

Jak to czasami bywa na kolejkach górskich, robi się niedobrze, tak i mnie po pierwszych stronach zemdliło. Mam za sobą sporo makabrycznych książek, ale opis nurzania się w wodzie, które jest jak bagno od wszelkich nieczystości, fekaliów i innych niezidentyfikowanych substancji na samą myśl mnie przeraża. Właśnie w tej śmierdzącej brei, która jest tak naprawdę rzeką Humboldt Kill, zwaną pospolicie Kloaką (odpowiednia nazwa), jeden z nurków znajduje dwa szkielety. Niby nic nadzwyczajnego, problem jednak w tym, że jeden z nich, mówiąc delikatnie nie jest standardowy. I tak rozpoczyna się tajemne śledztwo. Do podziemi  laboratorium medycyny sądowej poproszeni są jedni z najlepszych specjalistów. Jedną z zaproszonych osób jest Margo Green, kustosz Muzeum Historii Naturalnej.  Dla tych, którzy czytali pierwszą powieść Prestona i Childa – „Relikt”, pewnie wiedzą czemu kustosz został wezwany do morderstwa. Dla mnie, która zaczęła czytanie od „Relikwiarza”, nie było to aż takie jasne. Na szczęście w późniejszych rozdziałach zostaje to wyjaśnione i ładnie nawiązane do poprzedniego, jakby to nazwać, tomu.

Od tego momentu akcja zaczyna się rozkręcać, pojawiają się nowe ślady i ofiary. W sprawę zamieszana jest oczywiście policja ale i także specyficzny agent FBI – Pendergast, nie wspominając już o naukowcach. Smaku dodaje jeszcze matka jednej z ofiar, która „ubarwia” życie władzom. Autorzy pokazali ile można zdziałać mając pieniądze i myśl przewodnią.

Jednym z najciekawszych motywów według mnie jest to, że akcja dzieje się w podziemiach. Prestona i Child stworzyli prawdziwy, drugi świat, świat bezdomnych, którzy zamieszkują rozległe opuszczone tunele pod miastem. Czy wiedzieliście, że w zależności od poziomu położenia tunelu panuje inny „kultura”?.  Że tak samo jak na powierzchni, tak i tam na dole jest odpowiednia hierarchia i odpowiednie zasady? Autorzy na kończy zapewniają, że opisywane miejsca jak i zasiedlający je ludzie naprawdę istnieją. Dzięki tej otoczce, powieść wiele zyskuje, a co za tym idzie dobrze smakuje.

„Relikwiarz” podobał mi się i myślę, że spokojnie mogę go polecić każdemu ciekawskiemu, który ma ochotę na wycieczkę po podziemiach i zobaczeniu jakie potwory się tam kryją. Czyta się ją szybko i abstrahując tematykę w miarę lekko. Dla mnie największym minusem był fakt, że posiadałam wydanie kieszonkowe. Wersja ta jest naprawdę nie wygodna. Mały druk, nie mówiąc już o niedogodnościach spowodowanych trzymaniem jej (prawie 600 stron).  Tak więc jeśli sięgnięcie po tą „małą” wersje to radzę uzbroić się w cierpliwość i nie irytować z powodu utrudnionego czytania.

O książce:
Tytuł: Relikwiarz
Tytuł oryginalny: Reliquary
Autor: Douglas Preston i Lincoln Child

Tłumaczenie: Robert P.Lipski
Wydawnictwo: G+J

Data wydania: 27-07-2010
Liczba stron: 608 (wydanie kieszonkowe)
Cykl: Pendergast (tom 2)

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

„Relikwiarz” to powieść, która Was porwie a poświęcony jej czas nie będzie stracony. Polecam

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *