"Przebudzenie Śpiącej Królewny" – Anne Rice
Książki,  Rice Anne

„Przebudzenie Śpiącej Królewny” – Anne Rice [recenzja]

Buszując po księgarniach internetowych trafiłam na książkę o dźwięcznym tytule „Przebudzenie Śpiącej Królewny”. Tytuł skojarzył mi się z jakąś wariacją na temat popularnej dość baśni. Po spojrzeniu na autora, którą jest Anne Rice, książka do mnie zaczęła powoli przemawiać. Większość z Was kojarzy zapewne tą autorkę z powieści „Wywiad z wampirem” tak więc zapowiadało się ciekawie. Do ostatecznego zakupy przyczynił się opis, a dokładniej opinia, która brzmi tak: „Książka ekspresyjna, barokowa i w kategoriach współczesnych – pornograficzna – Playboy.” No powiedzcie sami czy nie skusilibyście się?

„Przebudzenie Śpiącej Królewny” rozpoczyna się od przebudzenia po stu latach królewny, no i jak możemy wnioskować przebudzenie nie następuje za pomocą pocałunku tylko … Tak, tak dobrze myślicie. Od tego momentu akcja zaczyna się rozkręcać. Według panujących zasada królewicz, w tym wypadku osiemnastoletni jurny mężczyzna, bierze na własność ową wybrankę, ale nie jako żonę a jako niewolnice. Niewolnicę, której jedynym obowiązkiem jest zadowalać swego Pana, w każdy z możliwych sposobów. Nasza młoda bohaterka trafia zatem na dwór królewski, gdzie okazuje się, że nie jest jedyną seksualną niewolnica. Z rozdziału na rozdział dowiadujemy się o coraz to nowszych seksualnych pomysłach władców (bo trzeba zauważyć, że w królestwie poza królewiczem jest także jego matka – królowa), które spokojnie mogą się zaliczać do sadomasochistycznych zabaw. To wszystko ma tylko jeden cel, wzbudzić u niewolników uległość i posłuszeństwo, no i może także zaspokoić panujących. Pomimo tych wszystkich śmiałych scen nasza bohaterka się rozwija, odkrywa w sobie czułość i pożądanie. I tak o to wierna niewolnica królewicza ląduje w ramionach innego niewolnika, który oczywiście jest księciem i także odbywa „służbę” na dworze. Czyżby zakazany związek?

Wydawca książki napisał o niej, że: „jest to doskonała literatura, odsłaniająca najskrytsze ludzkie pragnienia oraz, że: zagłębia najbardziej pierwotne, dobrze skrywane pragnienia ludzkiego serca i ciała”. Po przeczytaniu tej powieści mogę powiedzieć tylko jedno, na pewno nie odsłania moich skrywanych pragnień. Chyba należę do troszkę innej grupy. Nie jestem cnotką ale w porównaniu z tym co się tam dzieje dochodzę do wniosku, że księżniczką na pewno bym nie chciała być.

Wracając jednak do powieści, to z takich ciekawostek, warto dodać to powstała ona w 1983 roku a sama autorka wydała ją pod pseudonimem Roquelaure A.N. Dopiero wznowienie powieści ukazało się pod oryginalnym nazwiskiem.

Przeczytałam, w euforię nie wpadłam i cóż mogę powiedzieć. Pomimo tego całego przesadnego erotyzmu czy wręcz pornografii czyta się ją w miarę dobrze.  Jest ona lekka i mówiąc paradoksalnie przyjemna, nieskomplikowana i nie wymagająca myślenia. Możliwe, że czytana przed snem przysporzy niektórym niecodziennych snów.

Czy warto czytać? Jeśli macie ochotę na pisaną pornografię to czemu nie. Ja pewnie sięgnę kiedyś po kolejne tomy owej trylogii. W końcu trzeba dowiedzieć się czego nasza bohaterka nauczyła się w tajnikach seksu i jaką perwersją zaskoczy nas tym razem pisarka

O książce:
Tytuł: Przebudzenie Śpiącej Królewny
Tytuł oryginalny: The Claiming of Sleeping Beauty
Autor: Anne Rice

Tłumaczenie: Mieczysław Dutkiewicz
Wydawnictwo: Mystery

Data wydania: 04-05-2010
Liczba stron: 244
Cykl:
 Śpiąca Królewna (tom 1)

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
2,6

Podsumowanie:

„Przebudzenie Śpiącej Królewny” to pornografia ubrana w słowa od Anne Rice. Szokująca, choć na pewien sposób przyjemna. Czyta się ją szybko i nie wymaga od nas większego zaangażowania.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *