“Pokój kołysanek” – Natasza Socha [recenzja]

“Pokój kołysanek” - Natasza Socha

Przyznajcie się, kto z Was nie lubi się przytulać? Ot tak na chwilę i ot tak na dłużej. Ja uwielbiam się przytulać bo wtedy człowiek od razu staje się szczęśliwszy a wszystkie problemy stają się jakieś prostsze. Czy wiedzieliście, że “Przytulanie jest niezbędne do życia. Podobno człowiek potrzebuje czterech uścisków dziennie, żeby jako tako funkcjonować, ośmiu jeśli chce być zdrowy, a jeśli chce się rozwijać, to nawet kilkunastu. To nie bajki, to psychologia.” ? Jeśli nie to powinniście sięgnąć po książkę Nataszy Sochy “Pokój kołysanek”, w której znajdziecie trochę informacji o przytulaniu.

“Pokój kołysanek” przenosi nas do Poznania gdzie poznajemy osiemdziesięciopięcioletniego Joachima, który pracuje jako wolontariusz w szpitalu położniczym. Spoczywa na nim duża odpowiedzialność, gdyż jego praca polega na przytulaniu wcześniaków, wtedy gdy rodzice z jakiś powodów nie mogą. Te małe kruszyny, czasami niewiele większe od dłoni, w czułych objęciach starszego pana zasypiają by zebrać siły do walki. Sen urozmaicają im opowieści Joachima dotyczące jego podróży, a trzeba przyznać, że całkiem sporo ich odbył. I choć słowa płyną mu bez problemu to jednak przy jednej historii się blokuje, nie może jej opowiedzieć. Wszystko się zmienia gdy na oddział trafia pewien maluszek. Owa kruszyna otwiera Joachima a my dzięki temu poznajemy ową historię, historię o Helenie, wielkiej miłości…

“Wspomnienia mają to do siebie, że żyją własnym życiem i w pewnym momencie stają przed oczami tak wyraźnie, jakby wszystko wydarzyło się dopiero wczoraj. Człowiekowi wydaje się, że potrafi nad nimi zapanować, ale tak naprawdę to one robią z nim, co chcą.”

Z Nataszą Sochą, polską felietonistką i pisarką, miałam przyjemność spotkać się przy wcześniejszych świątecznych powieściach. O tyle dobrze je zapamiętałam, że bez wahania sięgnęłam po przygotowaną w tym roku świąteczną propozycję czyli “Pokój kołysanek”. Pomysł na książkę został zaczerpnięty z autentycznej historii dotyczącej Davida Deutchmana, emerytowanego nauczyciela, która pracuje w szpitalu w Atlancie jako profesjonalny “przytulacz” noworodków. Opisy podróży Joachima pochodzą zaś z dzienników dziadka Nataszy. Wszystko to ubrane w dwadzieścia cztery rozdziały, każdy odpowiadający jednemu dniu z grudnia. Przed każdym z nich znajdziemy wybrane kołysanki, które dodają uroku pozycji.

“Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem,że jest inaczej. Każdy potrzebuje bliskości. W każdym wieku – mówiła”

Powieść zaczyna się pierwszego grudnia i prowadzić czytelnika przez kolejne dni, aż do Wigilii. Akcję powieści często przerywają wspomnienia Joachima dotyczące lat pięćdziesiątych, kiedy to poznał Helenę, miłość swego życia. Niestety decyzje dotyczące przeszłości ich podzieliły, on chciał podróżować, ona oddała serce sierotom. Razem z Joachimem nie tylko będziemy zagłębiać się w przyszłość ale także zmierzymy się z rozterkami dnia codziennego, nie tylko głównego bohatera.

“Rzadko oglądała się za siebie, bo to, co było, należało do wczoraj, a na wczoraj nie mogła mieć już żadnego wpływu.”

W powieści poruszonych zostało kilka trudnych tematów. Jednym z nich jest kwestia podejmowania decyzji, decyzji, które za sobą zawsze niosą jakieś konsekwencję. Czy czasem warto podejść do sprawy egoistycznie spełniając nasze pragnienia, czy też może heroicznie poświęcić się dla innych? Z nich wszystkich rozliczymy się pewnego dnia… Spojrzymy tez na problemy rodziców wcześniaków, to jak ciężko im pogodzić się z tym, że ten mały cud został narażony na nierówną walkę o każdy oddech już na samym początku. Jak bezsilność może ich przerosnąć i sprawiać, że zachowują się irracjonalnie.

“Pokój kołysanek” to książka, która chwyta za serca, zatrzymuje na chwilę otaczający nas świat. Nie jest to słodka powiastka, a pozycja, która zostanie w pamięci, zachęci do przemyślenia i może chwili zadumy. To powieść, w której zetknięcie się z trudnymi decyzjami, tęsknotą, miłością, pragnieniem życia i walką.  Według mnie warto po nią sięgnąć.

“Pokój kołysanek” - Natasza Socha

O książce:
Tytuł: Pokój kołysanek
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Data wydania: 14-11-2018
Liczba stron: 304

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

“Pokój kołysanek” to książka, która chwyta za serca, zatrzymuje na chwilę otaczający nas świat. Nie jest to słodka powiastka, a pozycja, która zostanie w pamięci, zachęci do przemyślenia i może chwili zadumy. To powieść, w której zetknięcie się z trudnymi decyzjami, tęsknotą, miłością, pragnieniem życia i walką.  Według mnie warto po nią sięgnąć.

Dodaj komentarz