"Nosiciel" – Tess Gerritsen
Gerritsen Tess,  Książki

„Nosiciel” – Tess Gerritsen [recenzja]

Niedawno na rynku ukazała się powieść Tess Gerritsen „Nosiciel” i choć wydanie nowe to pozycja ta do najnowszych nie należy. Powstała w 1998 roku, a jej oryginalny tytuł to „Bloodstream”.  W 2001 roku pojawiła się na polskim rynku pod tytułem „Opary szaleństwa” a teraz jako „Nosiciel”.  Jeśli znacie angielski to pewnie się zastanawiacie jak polskie tłumaczenie ma się do angielskiego tytułu (Blood – krew, stream – strumień lub płynąć) i pewnie dochodzicie do wniosku, że niema. Jednakże po przeczytaniu książki przymknięcie na to oko, bo  w sumie tytuł nie został tak źle dobrany.

„To marzenia dają nam siłę, by iść dalej”

„Nosiciel” opowiada historię życia doktor Clair Elliot, która wraz z synem osiedla się w małym miasteczku Tranquility, położonym nad jeziorem Locust. Główna bohaterka zmaga się z przyziemnymi sprawami, jak wychowanie nastoletniego, zbuntowanego syna, praktyką lekarską czy też chłodnym przyjęciem przez mieszkańców. Życie płynie spokojnie, aż jeden z jej pacjentów, na dodatek kolega syna, popełnia zbrodnię. Wszyscy zaczynają obwiniać za to doktor Elliot, w końcu to ona go leczyła i odstawiła mu leki, które przepisał wcześniejszy, miejscowy lekarz. Sytuacja wydaje się prosta, niema innego wyjaśnienia to na pewno wina „nowej”. Doktor Clair zaś próbuje za wszelką cenę udowodnić, że to nie jej wina, i że coś innego wpłynęło na zmianę osobowości jej pacjenta. Niestety coraz częściej spotyka się z niedowierzaniem i objawami nienawiści ze strony mieszkańców. Jej reputacja podpada, praktyka lekarska zamiera.

W miasteczku zaś sytuacja zaczyna się pogarszać. Coraz więcej jest aktów przemocy popełnianych przez nastolatków, dochodzi do kolejnych morderstw. Doktor Elliot postanawia na własną rękę wyjaśnić sprawę tej „morderczej epidemii”, która opanowuje miasteczkową młodzież. Podczas poszukiwań odkrywa, że już wcześniej zdarzały się podobne sytuacji. Będąc coraz bliżej wyjaśnienia całej sprawy, nad jej głową pojawiają się czarne chmury oznaczające niebezpieczeństwo. W końcu nikt nie lubi osób, które zadają coraz więcej pytań i przybliżają się do rozwiązania zagadki. W szczególności, że za wszystkim stoi poważny gracz.

„Codziennie zasypiam, mając nadzieję, że już się nie obudzę. I codziennie rano otwieram oczy rozczarowany. Ludzie uważają, że utrzymanie się przy życiu wymaga walki. Ale wie pani, to jest łatwe. Dopiero umieranie jest naprawdę trudne.”

„Nosiciela” miałam przyjemność czytać po raz pierwszy i przyznam, że nie zawiodłam się na nim. Powieść Tess pochłonęłam mnie i ciężko było mi się od niej oderwać. Jest typowym przykładem książki na raz. Styl pisania Gerritsen, prowadzenie przez nią akcji, jak również towarzyszące temu napięcie bardzo mi pasują. Autorka porusza się po tematach, które mogą, na dobra sprawę, wydarzyć się niedaleko nas. Dzięki temu, że świeci się nad nimi światełko realności, jeszcze bardzie przykuwają uwagę. Pomiędzy toczącą akcję i jej główny temat, wplatane są akcenty życia codziennego, takie jak przebłyski miłości, zarabianie na turystach czy też problemy z wychowaniem nastoletniego dziecka. Wszystko to ubrane jest w małomiasteczkowy klimat i jego zwyczaje.

Co mogę powiedzieć o powieści? Jeśli macie wolną chwilę i macie ochotę oderwać się od teraźniejszości to sięgnijcie po „Nosiciela” Gerritsen. Nie jest to powieść z najwyższych półek ale powinniście z nią spędzić dobrze czas.

O książce:
Tytuł: Nosiciel
Tytuł oryginalny: Bloodstream
Autor: Tess Gerritsen

Tłumaczenie: Barbara Gadomska
Wydawnictwo: Albatros

Data wydania: 10-03-2010
Liczba stron: 416

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

„Nosiciel” to powieść, która Was wciągnie w małomiasteczkową historię. Razem z dr. Elliot będziecie odkrywać prawdę, która może być zaskakująca.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *