“Middlesex” – Jeffrey Eugenides [recenzje]

“Middlesex” - Jeffrey Eugenides

Fascynująca pod względem wyobraźni i zdumiewająca pod względem wrażliwości”. Intrygująca okładka, kuszące zdanie i pozytywne opinie to tylko nieliczne elementy, które zachęcają do sięgnięcia po “Middlesex” autorstwa Jeffrey Eugenidesa. Wybierając ją możecie liczyć na fascynującą powieść, która dzieje się na przestrzeni ośmiu dekad, gdzie głównym bohaterem jest pewien gen, a dokładnie jego mutacja na piątym chromosomie. Zainteresowani?

Jeffrey Eugenides jest amerykańskim pisarzem grecko – irlandzkiego pochodzenia. Uznawany za jednego z wybitniejszych współczesnych pisarzy na swoim koncie ma wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Był także stypendystą Fundacji Guggenheima i National Endowment for the Arts.  W 2002 roku wydał dość obszerną powieść “Middlesex”, która przyniosła mu rok później nagrodę Pulitzera.

“Middlesex” to historia rodziny Stephanides, która rozpoczyna się w małej greckiej wiosce w 1922 roku. To tu poznajemy rodzeństwo Desdemonę i Leftego, które uciekając przed wojną trafiają do Stanów Zjednoczonych. Jesteśmy świadkami ich miłości, ich kazirodczego związku a tu w “nowym” świecie mogą być kimś innym, mogą być małżeństwem a nie rodzeństwem. Tak oto zaczyna się wędrówka mutującego genu, który uwydatnia się w ich wnuczce Calliope. Calliope a potem Cal jest hermafrodytą i to właśnie on opowiada nam historię swojej rodziny. Życie dziadków, rodziców, rodziny. To z nim wejdziemy w trudny okres dojrzewania i zmian, buntu i akceptacji siebie.

Powieść Eugenidesa to historia pełna niesamowitego wydźwięku na wielu płaszczyznach. Z jednej strony mamy przeżycia głównego bohatera, jego odkrywanie samego siebie i akceptowanie tej nietypowej przynależności do dwóch płci. To historia poszukiwania swojego miejsca i odnajdywaniu własnego ja. “Middlesex” to także opowieść o życiu emigrantów, o ich walkę o lepszy byt a także odnalezienie się w nowym miejscu. O tym, że mimo mijających lat dalej są obcymi. Losy rodziny Stephanides to także losy miasta Detroit, zmian jakie w nim zachodziły, upadków, buntów, prohibicji i rozkwitu. To także historia miłości, miłości często zakazanej, która ciągnie za sobą różnego rodzaju konsekwencję.

“Middlesex” to powieść, która porusza dość nietypowy temat, można by rzec dość trudny. Autor prowadzi jednak czytelnika w sposób subtelny, opowiadając delikatnie ową opowieść. Powoli, nigdzie się nie spiesząc zanurzamy się w wykreowany świat, słuchając opowieści Calliope / Cala, który to jest narratorem owej historii. Czujemy się kimś wybranym, kimś komu postanowił się zwierzyć ze swej przeszłości, swych problemów.  Pomimo, że jest to dość kontrowersyjna historia i może budzić różnego rodzaju emocje, to jednak opowiedziana w taki sposób, że pobudza do myślenia, do zastanowienia się nad tym wszystkim, do zrozumienie.

Do przeczytania “Middlesex” namówiła mnie koleżanka, która zachwycała się ową powieścią. Sięgnęłam po nią z ciekawości i chciałabym napisać, że przepadłam ale niestety nic takiego się nie stało. Zaciekawiła mnie to prawda, przyjemnie się ją czytało, czasami przetrzymała na dłużej ale to wszystko. Nie ma wielkiego zachwytu, nie ma poczucia, że warto było ale też na pewno nie mogę powiedzieć, że zmarnowałam na nią czas. Może oczekiwałam czegoś więcej, może moje oczekiwania lekko przyćmiły jej piękno. Oczywiście nie można odmówić kunsztu literackiego autorowi. Ciężko mi znaleźć jakiekolwiek minusy, bo to naprawdę dobra powieść i nawet się nie dziwię, że zachwyca tak wielu. Niestety ja do tego grona nie należę.

“Middlesex” to powieść, która powoli otuli Was swoją historią.  Historią trudną, nietypową i budzącą różnego rodzaju emocje. Zaprosi Was na wycieczkę po wielu płaszczyznach i zachęca do spojrzenia na wiele rzeczy inaczej, do zrozumienia. Polecam każdemu kto lubi tego typu powieści.

O książce:
Tytuł: Middlesex
Tytuł oryginalny: Middlesex
Autor: Jeffrey Eugenides
Tłumaczenie: Witold Kruk
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 03-10-2015
Liczba stron: 608

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4.2

Podsumowanie:

“Middlesex” to powieść, która powoli otuli Was swoją historią.  Historią trudną, nietypową i budzącą różnego rodzaju emocje. Zaprosi Was na wycieczkę po wielu płaszczyznach i zachęca do spojrzenia na wiele rzeczy inaczej, do zrozumienia. Polecam każdemu kto lubi tego typu powieści.

Dodaj komentarz