“Matka roku” - Gabriela Gargaś
Książki

“Matka roku” – Gabriela Gargaś [recenzja]

Czasami jest tak, że zgra się kilka czynników, które spowodują, że jest się już kupionym. Okładka, która sprawia, że trudno się nie uśmiechnąć, nazwisko znane i lubiane oraz tytuł, który niby zwyczajny ale kusi. Właśnie te trzy elementy sprawiły, że nie mogłam się oprzeć i bez zastanowienia sięgnęłam po książkę Gabrieli Gargaś “Matka roku”. Pozycję, którą ciężko zaszufladkować do jednej kategorii. 

„Jest takie piękne powiedzenie : jeśli czujesz się tak, jakbyś stracił wszystko, pamiętaj, że drzewa jesienią też tracą liście, ale wciąż stoją i czekają na wiosnę. Słoneczne dni kiedyś przyjdą. Zaufaj mi.”

Gabrieli Gargaś raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Podbiła swoimi powieściami serca wielu czytelników, dostarczając im emocjonalnych przeżyć. Tym razem postanowiła oddać książkę, która niby należy do literatury obyczajowe ale momentami można by spokojnie powiedzieć, że jest swoistego rodzaju poradnikiem. A już na pewno jest to pozycja, która poprawi nastrój każdej zalatanej matce.

„Kochana, musisz znaleźć swój kawałek nieba. Raz na jakiś czas musisz do niego odlecieć. I nawet jeśli ktoś podetnie twoje skrzydła, to je sobie na nowo przyklej i leć tam za wszelką cenę. Do swojego nieba.”

Główną bohaterką a zarazem narratorką jest Tatiana. Ta prawie czterdziestoletnia kobieta stara się być najlepszą matką i żoną, ale jak wiadomo nie zawsze to wychodzi. Na chwilę stajemy się obserwatorami jej życia, upadków, wzlotów i pomyłek. Przeżywamy z nią radości i dzielimy smutki, tracimy cierpliwość i pijemy wino. Zwierzamy się przyjaciółce i tracimy głowę dla szkolnej miłości. Czyli wszystko to co może spotkać każdą z nas w normalnym, zwykłym życiu, w którym rzadko kiedy bywa idealnie. W sumie to czemu miałoby być? 

„Bycie silną to wcale nie jest to, że masz codziennie się uśmiechać, mówić, jak to jest pięknie, zdobywać szczytny, te górskie i te wszystkie inne. To nie jest udowadnianie sobie, że dajesz radę, bo czasami tej rady nie dajesz.”

“Matka roku” to książka, którą ciężko zaszufladkować do jednego gatunku. Mamy zwyczajną historię w narracji pierwszoosobowej, którą przeplatają poradnikowe wpisy. Tak więc literatura obyczajowa, wręcz podchodząca pod pamiętnik miesza się z poradnikiem tworząc miks, który nie każdemu może się spodobać. Wracając jednak do samej historii to mamy opowieść o kobiecie, która stara się być matką i żoną ale także kobietą i to kobietą pracującą. Autorka stworzyła książkę, która pozwala zarówno się pośmiać jak i wpaść w lekką zadumę. Poprawia humor i pokazuje, że nie trzeba być we wszystkim idealnym, że wypadki zdarzają się wszystkim i że można być po prostu zmęczonym. To historia miłości tej dojrzałej, spokojnej i tej burzliwej ze szkolnych lat. To opowieść o życiu, o godzeniu się z niektórymi sprawami ale także łapaniu chwil przeszłości. To pozycja o upadaniu i wstawaniu, nie poddawaniu się, o monotonii i popełnianiu błędów ale także dawaniu drugiej szansy. 

„Masz prawo się załamać, masz prawo beczeć, wycierać nos, kląć na czym świat stoi. Krzyczeć kiedy nie możesz więcej znieść, tupnij nogą. Za jakiś czas będzie inaczej, Za jakiś czas zatańczysz w deszczu.”

Gabriela Gargaś oddała nam książkę pełną różnego rodzaju emocji. Ot zwykła historia ale jak prawdziwa. Poprzelatana złotymi myślami i dobrymi radami sprawia, że uśmiechamy się do siebie i odpuszczamy sobie. To nie jest pozycja dla wszystkich. Najwięcej dla siebie znajdą tu matki, bo kto lepiej zrozumie matkę jak inna matka ale także czytelniczki w wieku zbliżonym do bohaterki. To one wyczytają tu to co autorka chciała przekazać. I choć może wyolbrzymiam owe przesłanie ale dla mnie obcowanie z ową książką było przyjemnością. Nie tylko się uśmiałam ale i utwierdziłam w przekonaniu, że nie tylko ja tak mam i, że wcale nie trzeba być matką roku a brak obiadu nie jest tragedią. 

„Bo czy coś zrobimy, czy czegoś nie zrobimy, życie toczy się dalej.”

“Matka roku” to zabawna historia, która zarówno rozbawi jak i wprawi w lekką zadumę. Pełna poradniczych zapisków bohaterki sprawia, że nie tylko dostarcza przyjemnej uczty czytelniczej ale także mamy wrażenie jakbyśmy odbywali sesję u psychologa. Polecam gorąco choć jak pisałam wcześniej, nie każdemu. 

„Nie opłaca się iść za tłumem ani wejść w stado wron i krakać tak jak one.”

O książce:
Tytuł: Matka roku
Autor: Gabriela Gargaś

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Data wydania: 215-09-2021
Liczba stron: 336
Cykl: Kobieta idealnie nieidealna (tom 1)

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

“Matka roku” to zabawna historia, która zarówno rozbawi jak i wprawi w lekką zadumę. Pełna poradniczych zapisków bohaterki sprawia, że nie tylko dostarcza przyjemnej uczty czytelniczej ale także mamy wrażenie jakbyśmy odbywali sesję u psychologa. Polecam gorąco choć jak pisałam wcześniej, nie każdemu. 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *