“Laboratorium” – Douglas Preston i Lincoln Child [recenzja]

"Laboratorium" – Douglas Preston i Lincoln Child

Książka „Laboratorium”  autorstwa Prestona i Childa jest moim drugim spotkaniem z duetem tych pisarzy i tak się też składa,  że  jest to także ich druga wspólna powieść. Z ich twórczością spotkałam się przypadkowo, gdy sięgnęłam po „Relikwiarz”, który mi się spodobał więc postanowiłam zapoznać się z resztą ich pozycji.  I tak oto „Laboratorium” trafiło w moje ręce, a ja zabrałam się za czytanie.

Bohaterem, który wysuwa się na pierwszy plan jest Guy Carson, laborant niezadowolony ze swojej dotychczasowej pracy. Pewnego dnia na spotkanie zaprasza go sam szef Brent Scopes i oferuję pracę nad tajnym projektem, który może pomóc milionom ludzi. Poza zaszczytem, w grę wchodzą także duże pieniądze. Guy łapiąc okazję zgadza się i ląduje w tajnym kompleksie  badawczym Mount Dragon, położonym w pustynnej, odludnej części stanu Nowy Meksyk. Ośrodek jest jednym z najnowocześniejszych i najlepszych laboratorium na świecie, są tutaj jedni z najwybitniejszych uczonych i aby nie było za mało tych „naj”, to pracują nad najbardziej złośliwym wirusem X-FLU. Przed Guyem staje zadanie, ma zlikwidować złośliwość tego wirusa i zamienić go w „łagodną szczepionkę”. Do pomocy przydzielona zostaje mu asystentka Susana Cabeza de Vaca.

Niestety sielanka nie trwa zbyt długo i w tym małym towarzystwie zaczyna dochodzić do niemiłych sytuacji. Czyżby to tylko presja i stres tak wpływały na naukowców? Guy i Susana starają się tą zagadkę wyjaśnić, odkrywając przy tym niezbyt ciekawe fakty związane z „produktami” owego laboratorium. Całość ubarwia „walka” Brenta Scopesa, właściciela wielkiej firmy GeneDyne z jego starym przyjacielem Levine. Potyczka między nimi toczy się o główny temat książki, a więc o badania genetyczne, związane z modyfikacją DNA a co za tym idzie udoskonalaniem rasy ludzkiej. O to, że biznes zapomina czasem czym jest etyka.

„Laboratorium”  jest thrillerem, który ciężko nazwać stricte medyczny, powiedziałabym, że to taki naukowy horror. Czytając powieść musicie się przyzwyczaić do różnych pojęć z zakresu nauk, które nie zawsze są jasne dla pospolitego osobnika. Na szczęście nie jest ich aż tak dużo i są w miarę zjadliwe.

Preston i Child poruszyli w swojej książce temat tabu, mianowicie badania nad DNA, zmianami w nim a co za tym idzie poprawianiem natury. I mimo, że książka powstała już dawno to ten temat wciąż jest gorący i ma zarówno swoich przeciwników i zwolenników. Nawet teraz gdy mowa o zmodyfikowanej żywności wybucha wrzawa, a co dopiero mówić o zmianach w ludzkim DNA.  Mimo, że na początku mamy zapewnienie, że wszystko jest fikcją literacką to tak naprawdę zastanawiamy się jak badania genetyczne są posunięte i ile laboratoriów pracuje nad bronią biologiczną i innymi wirusowymi wynalazkami.

Książkę czyta się dobrze i w miarę szybko. Naukowe wstawki nie są męczące. Zastanawiając się nad całą powieścią, dochodzę do wniosku, że mogłabym ją podzielić na takie trzy części: pierwszą, która jest w porządku, drugą, od której nie da się oderwać i trzecią, która jest laniem wody. Na tą ostatnią składa się koniec powieści, który dla mnie był zdecydowanie za długi, miał masę niepotrzebnych wstawek. Może i  był zaskakujący ale mówiąc szczerze kiepski i mógł się rozegrać na kilkunastu stronach. Właśnie przez niego powieść straciła w moich oczach, bo czy kogoś interesuje skarb gdy wokół szaleje inne niebezpieczeństwo?

Rzadko zwracam uwagę na pomyłki w powieściach i w sumie mam nadzieje, że to była tylko wina mojego wydania, w którym najpierw opisywany jest alarm zerowego stopnia a pod koniec nazywany jest alarmem pierwszego stopnia. Albo ja czegoś nie zrozumiałam albo autorzy / tłumacz gdzieś się pogubili. Jakoś mocno rzuciło mi się to w oczy i także popsuło trochę smaku.

Podsumowując jest to w miarę dobra książka i ciekawie się ją czyta, szkoda tylko, że pozostawia po sobie pewne niezadowolenie wynikające z dobrego początku a słabego końca. Naprawdę na początku chciałam ją bardzo wysoko ocenić, niestety mój entuzjazm spadł mocno po 200 stronicowym zakończeniu. Czy polecam? W sumie nie wiem, mam mieszane odczucia.

"Laboratorium" – Douglas Preston i Lincoln Child

O książce:
Tytuł: Laboratorium
Tytuł oryginalny: Mount Dragon
Autor: Douglas Preston i Lincoln Child
Tłumaczenie: Zbigniew Królicki
Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 27-07-2001
Liczba stron: 536 (wersja kieszonkowa)

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

“Laboratorium” to thriller, który Was porwie w mroczne zakamarki badań genetyczny i modyfikacji DNA. Wciągnie Was i będzie się starał utrzymać do przy sobie do końca.

Dodaj komentarz