"Kobiety dyktatorów" - Diana Ducret
Ducret Diane,  Książki

„Kobiety dyktatorów” – Diana Ducret [recenzja]

Czy chcielibyście poznać historię kobiet, które stały u boku jednych z największych dyktatorów? Jakie były i co widziały w „swoich” mężczyznach? Żony, kochanki, ulubienie Hitlera, Stalina, Mussoliniego, Mao, Lenina, Bokassy, Ceaușescu i Salazara. Kobiety, które traciły głowę dla owych zbrodniarz. Ich sylwetki przybliża nam Diana Ducret w swojej książce „Kobiety dyktatorów”.

W swojej książce, autorka ukazała kobiety, które były przepełnione uczuciami do dyktatorów. Ich jedynym pragnieniem było być blisko swoich „idoli”. Mamy tu do czynienia zarówno z kobietami stanowczymi, mającymi swoje poglądy i nie bojące się ich wypowiadać, jak i z kobietami uległymi, ślepo zakochanymi w swoich ulubieńcach. Niektóre z kobiet oddawały wszystko, szacunek i dumę, byle tylko dyktatorzy zwrócili na nich uwagę. Mamy też przykłady płci pięknej, które pomagały swoim władcą w dążeniu do osiągnięcia celu. Gotowe zrobić wszystko, nawet zginąć, byle tylko być z ukochanym. A oni, dyktatorzy widziani oczami kobiet? Ukazani zostali jako amanci, którzy w sposób niezrozumiały dla mnie przyciągali kobiety, a skoro same przybyły to nie mieli oporów aby korzystać. Mamy więc zdrady i oszustwa, mamy życie w trójkącie, mamy żony i kochanki. Niemniej jednak dyktatorzy pokazani są także jako osoby potrafiące kochać i wielbić, mające uczucia, choć czasem trudne do zaakceptowania. Wśród omawianej ósemce, mamy też przykład kobiety, która sama miała zapędy dyktatorskie i lubiła korzystać z władzy (Elena Ceaucsescu).

Po przeczytaniu książki, długo się zastanawiałam co owe kobiety mogły widzieć w tych mężczyznach? Czemu gotowe dla nich były zrobić wszystko? Czyżby ślepa miłość i bezgraniczne uwielbienie tak zadomowiły się w ich umysłach, że nie potrafiły oceniać trzeźwo sytuacji? Bo czy normalne jest życie żony z kochanką? Może kwestia władzy i bezgranicznych pieniędzy zwyciężała wszystkie przykre chwile. Tak czy siak pozostaje to dla mnie niezrozumiałe i ciężkie do zaakceptowania. Jedyna myśl jaka mi się nasuwa to to, że za każdym mężczyzną stoi kobieta, raz jest muzą, raz podporą a raz po prostu kobietą.

Nie mogę powiedzieć, aby była to nudna czy nieciekawa książka ale dla mnie czegoś brakowało. Te wszystkie historie, choć bardzo interesujące nie wciągały mnie. Styl w jakim autorka to przedstawiła nie trafił do mnie. Choć momentami coś mocno mnie zainteresowało to w następnej chwili odpychało.  Przeczytałam „Kobiety dyktatorów” ale żeby to była przyjemność obcowania z literaturą to niestety nie, raczej stawiałabym na jakiś ukryty przymus. I nie chodzi tu o temat bo jak już wspomniałam jest on bardzo ciekawy a raczej o samą oprawę autorką.

Czy polecam? Nie wiem. Może Wam się spodoba takie przedstawienie historii kobiet, które potrafiły żyć u boku dyktatorów i ich sobie zjednać.

O książce:
Tytuł: Kobiety dyktatorów
Tytuł oryginalny: Femmes de Dictateur
Autor: Diana Ducret

Tłumaczenie: Maria Rostworowska
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Data wydania: 07-03-2012

Liczba stron: 320

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *