"Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara" – Guillaume Apollinaire
Apollinaire Guillaume,  Książki

„Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara” – Guillaume Apollinaire [recenzja]

Skromna książeczka, z czerwoną okładką i czarno – białym zdjęciem pół nagiej kobiety wygląda prawie niewinnie. Jej niewinność może podważać dopisek, że „książka zawiera drastyczne sceny erotyczne. Wyłącznie dla dorosłych czytelników” ale czy nie często takie ostrzeżenia są nad wyraz przesadzone.  Cóż w przypadku „ Jedenastu tysięcy pałek czyli miłostek pewnego hospodara” z 1907 roku powiedziałabym, że są wręcz za delikatne. Ową pozycję pożyczyła mi koleżanka, z twierdzeniem, że jeszcze czegoś takiego nie czytałam. Miała rację.

Autorem jest Guillaume Apollinaire (Wilhelm Apolinary Kostrowicki), francuski poeta polskiego pochodzenia, który postanowił opisać obrzydliwie lubieżne przygody rumuńskiego arystokraty Mony’ego Valkutascu. Owy bohater jest erotomanem, który wyznaje zasadę „nic co ludzkie nie jest mi obce” i to w każdym calu. Dla niego liczy się tylko to, że trzeba sobie „ulżyć”. Cała fabuła polega na przeskakiwaniu z jednej sceny seksualnej do drugiej, czyli typowa pornografia. Problem w tym, że tutaj do scen zaliczamy prawie wszystkie rodzaje zboczeń i dewiacji jakie są możliwe. Nie będę tutaj wymieniać jakich praktyk możecie się spodziewać bo za dużo by zeszło, po prostu bądźcie gotowi na wszystko.

W książce Apollinaire wszystko jest wyolbrzymione, wprost groteskowe, a w niektórych momentach powodujące torsję. Wraz z zagłębianiem się w tą historię co prawda nabiera się pewnego dystansu i zobojętnienia ale nie na długo. Całość została doprawiona humorem i specyficznym dowcipem, dzięki czemu przez ową, wyuzdaną i prymitywną historię można przebrnąć.

Po przeczytaniu „Jedenastu tysięcy pałek, czyli miłostek pewnego hospodara” zaczęłam się zastanawiać po co powstają takie książki. Zapewne po to aby prowokować czy też wywołać jakiś skandal. W tym przypadku poeta potrzebował pieniędzy a co tam, seks zawsze się sprzedaje. Jak widać nie warto poszukiwać w takich przypadkach drugiego dna, bo go tam nadzwyczajnie niema.

Podsumowując, książka według mnie, nie nadaje się do oceny bo ciężko ten utwór ocenić. Jest on poza znanymi normami. Nie jest to typowa pornografia, nie jest to literatura faktu, do powieści też się nie zalicza. Ona po prostu jest. Czy warto przeczytać? O to mnie nie pytajcie bo nie odpowiem. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że gdy uda się ją Wam przeczytać to na pewno jej nie zapomnicie.

O książce:
Tytuł: Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara
Tytuł oryginalny: Les Onze Mille Verges ou les Amours d’un Hospoda
Autor: Guilla
ume Apollinaire
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Wydaw
nictwo: W.A.B.
Data wydania: 22-06-2011
Liczba stron: 132

Ocena:

Podsumowanie:

Podsumowując, książka według mnie, nie nadaje się do oceny bo ciężko ten utwór ocenić. Jest on poza znanymi normami. Nie jest to typowa pornografia, nie jest to literatura faktu, do powieści też się nie zalicza. Ona po prostu jest.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *