"Ja Inkwizytor. Wieże do nieba" – Jacek Piekara
Książki,  Piekara Jacek

„Ja Inkwizytor. Wieże do nieba” – Jacek Piekara [recenzja]

Niedawno na rynku ukazała się nowa książka Jacka Piekary „Ja inkwizytor. Wieże do nieba”, gdzie głównym bohaterem jest nie kto inny jak Mordimer Madderdin. Czy temu urokliwemu i specyficznemu bohaterowi można się oprzeć? Owy cyniczny Inkwizytor na dobre zagościł na półce z ulubionymi postaciami literackimi. Tym razem mamy przyjemność ujrzenia go w nieco innym świetle, jako niedoświadczonego, stawiającego pierwsze kroki w zawodzie Inkwizytora. Autor oferuje nam dwa opowiadania, w których poznajemy początki kariery Mordimera.

Pierwsze z opowiadań, o dźwięcznym tytule, to „Dziewczyna Rzeźnika”, która opowiada o bestialskich morderstwach dokonywanych na pięknych dziewczynach (bo jakby inaczej). Mordimer nie jest jeszcze oficjalnym Inkwizytorem, tak więc stara się bardzo. Chce uzyskać przychylność swojego przełożonego, którego uważa za pijaka i nie darzy go zbytnią sympatią. Mistrz Knotte natomiast wcale nie pragnie zaprzyjaźnić się ze swoim uczniem, wręcz przeciwnie, zachęca go do jeszcze większej nienawiści. Mordimer sam zatem próbuje rozwiązać tajemniczą sprawę tych okrutnych zabójstw w mieście. Gdy w końcu znajduje rozwiązanie zagadki, jego Mistrz zaprzecza dowodom i każe Mordimerowi zachowywać się tak jak on mówi. Jako posłuszny uczeń musi wykonać rozkaz, najlepiej jak umie, bez sprzeciwiania się. Koniec opowiadania, przynosi pewien morał, Knotte udowadnia Mordimerowi, że ten widział tylko to co chciał a nie zobaczył tego co było ukryte. Cóż za młodu każdy popełnia błędy.

Drugie opowiadanie, tytułowe „Wieże do nieba”, opowiada o walce pomiędzy dwoma architektami, o sławę bycia budowniczym najdoskonalszej katedry. Mordimer posiada już licencję Inkwizytora, jednakże są to jego początkowe kroki na drodze Sługi Bożego. Jak się możecie domyślić, między dwoma architektami wybucha spór, w którym pojawiają się zarzuty o czarną magię. Nasz bohater dostaje zadanie zbadania sprawy i wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Podczas poszukiwań prawdy, Mordimer poznaje Inkwizytora wyższej rangi. Staje się on jego mentorem, który nakierowuje, poucza i pomaga patrzeć na świat inaczej niż w kolorach czarno – białych. Uczy także Mordimera jak powinien zachowywać się w stosunku do kobiet.

Specyficzny humor autora i sprawnie prowadzona narracja pozwalają na zagłębienie się w czasy mrocznej Inkwizycji, przy tym bawiąc czytelnika doskonale. Poznajemy początki drogi naszego Sługi Bożego, a jak wiadomo o lubianych bohaterach chcemy wiedzieć jak najwięcej (bynajmniej ja). Patrzymy jak stawia swoje pierwsze kroki, jak uczy się widzieć to co ukryte, jak kształtuje swój charakter.

Jak dla mnie jest to kolejna dobra (choć słabsza od pozostałych) książka, a dokładnie dwa opowiadania, którą warto polecić miłośnikowi prozy Piekary i Mordimera. Myślę jednak, że lepiej zacząć czytać od „Sługi Bożego” (czyli w kolejności powstawania powieści) gdyż wtedy bardziej zżyjemy się z niezapomnianym Inkwizytorem.

O książce:
Tytuł: Ja Inkwizytor. Wieże do nieba
Autor: Jacek Piekara

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Data wydania: 2010 Liczba stron: 384
Cykl: z Mordimerem Madderinem (tom 2)

 

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4

Podsumowanie:

„Ja Inkwizytor. Wieże do nieba” to dwa opowiadania, w których możemy przyjrzeć się początkom kariery inkwizytorskiej Mordimera, specyficznego bohatera Piekary. Czyta się ją szybko, dodatkowo bawiąc się przy tym wyśmienicie. Niestety jest to ciut słabsza pozycja od pozostałych.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *