“Ja inkwizytor. Dotyk zła” – Jacek Piekara [recenzja]

"Ja inkwizytor. Dotyk zła" – Jacek Piekara

Oto on, inkwizytor i Sługa Boży, człowiek głębokiej wiary.” Brzmi znajomo? Jeśli znacie Jacka Piekarę to na pewno słyszeliście o Mordimerze Madderdinie – inkwizytorze, który jest pełen wiary i zapału, przy czym nie traci swojego cynicznego humoru, który ja osobiście lubię. Niedawno w księgarni ukazała się kolejna książka z jego przygodami z pierwszych lat służby bożej – „Ja inkwizytor. Dotyk zła”.

Jacek Piekara jest polskim pisarzem fantastyki, który powołał do życia inkwizytora Madderdinie, który żyje w alternatywnym świecie, w którym Chrystus zszedł z krzyża i objął władzę nad ludzkością. „Ja inkwizytor. Dotyk zła” jest trzecim tomem z cyklu, który ukazał się w 2010 roku.

Pierwszym opowiadaniem w książce jest tytułowy „Dotyk zła”, który opowiada historię układu pomiędzy inkwizytorami, jak i również powolne dochodzenie prawdy. Nagle kochający mąż zabija swoją żonę, potem kochający ojciec chce zabić ukochanego syna. Nasz oddany inkwizytor Mordimer Madderdin wkracza do akcji aby odnaleźć prawdę. Czy kryje się za tym jakaś magia czy może miłość tych ludzi była tylko przykrywką ich prawdziwego ja? Czy chęć pomocy bliźniemu jest spowodowana dobrocią serca czy może zwietrzenie interesu? Takie o to pytania możemy postawić w pierwszym opowiadaniu Piekary.

Drugie opowiadanie, noszące skromny tytuł „Mleko i miód” zawiera w sobie historię ludzkiej zawiści i nienawiści. Gdy komuś wiedzie się lepiej niż nam to na pewno kryją się za tym czary a jak nie czary to pewnie świętości. Na drodze oddanego i zapracowanego inkwizytora staje Dorotka, kobieta, która swym urokiem jak i „zachłannością” potrafi przykuć do łoża nawet tak wiernego Bogu Mordimera. Czyżby nasz bohater postanowił jednak oddać swoje serce komu innemu? Tego można dowiedzieć się czytając tą książkę. Każdy jednak kto zna choć trochę Mordimera wie jaką podejmie decyzję 🙂

Powieści Jacka Piekary zawsze stoją u mnie wysoko w rankingach i bardzo lubię zaczytywać się w przygody Mordimera. Podoba mi się jego spostrzeganie świata i specyficzny humor autor. To jak teraźniejszość i ludzkie przywary potrafi wkomponować w świat Mordimera powoduje uśmiech podczas czytania. Niestety tym razem zapowiadające się udane spotkanie okazało się niewypałem. „Ja inkwizytor. Dotyk zła” niestety jest słaba. Czytając ją można było odnieść wrażenie, że jest tworzona na siłę, bez polotu i zachęty. Drugie opowiadanie dłużyło mi się strasznie i ciężko było przez nie przetrwać. A szkoda…

Jak już wspomniałam, lubię twórczość Piekary i samego Mordimera a więc ciężko mi w miarę obiektywnie ocenić ową pozycję. Plusem na pewno jest to, że autor dał kolejną możliwość uczestniczenia w życiu inkwizytora Mordimera, oderwania się od rzeczywistego świata i mimo wszystko spowodowania uśmiechu podczas czytanie. Minusem, cóż większość. Mam nadzieje, że to chwilowe osłabienie twórczości. „Ja inkwizytor. Dotyk zła” nie jest książką, od której warto zaczynać przygodę z Piekarą, bo można się tylko zrazić. Zagorzałych czytelników zachęcać czy odradzać nie warto bo i tak przeczytają, wyciągając swoje wnioski.

"Ja inkwizytor. Dotyk zła" – Jacek Piekara

O książce:
Tytuł: Ja inkwizytor. Dotyk zła
Autor: Jacek Piekara
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Data wydania: 26-11-2010
Liczba stron: 352
Cykl: Z Mordimerem Madderdinem (tom 3)
Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
3

Podsumowanie:

„Ja inkwizytor. Dotyk zła” to dwa opowiadania, które przybliżają nam życie Mordimera w pierwszych lata służby bożej. Niestety dość słabe, w szczególności drugie opowiadanie. A szkoda.

Dodaj komentarz