“Ja chyba zwariuję!” – Agata Przybyłek [recenzja]

“Ja chyba zwariuję!” - Agata Przybyłek

“Ja chyba zwariuje!” ileż to razy każdy z nas miał ochotę krzyknąć to niepozorne stwierdzenie. W szczególności gdy problemy narastają, sprawy walą się lawinowo a najbliżsi uznają, że brakuje nam kłód pod nogami. Odgrażamy się losowi, który postanowił się zabawić naszym kosztem. Wtedy w takich momentach, faktycznie zastanawiamy się czy nie zwariować i nie odpocząć  na przykład w szpitalu psychiatrycznym…

Nina, bohaterka powieści “Ja chyba zwariuję!” Agaty Przybyłek już wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Co prawda nie jako pacjentka, bo tam pracuje  i raczej na odpoczynek nie ma co liczyć, ale śmiało można stwierdzić, że w szpitalu spędza sporo czasu. Trzeba przyznać, że los wybrał jej ścieżkę pod górę. Mama ośmioletniego Ignacego i jedenastoletniej Kalinki, była żona kolejnego “dziecka” i córka kobiety przeżywającej ponownie młodość a także jednostronna “ukochana” jednego z pacjentów szpitala. Można by powiedzieć, że nie jest to aż takie złe, ale jak dodamy, że owa mamuśka postawiła sobie za cel wydanie swej córki ponownie za mąż i dąży do niego jak taran to uwierzcie, chciałoby się stać pacjentem szpitala.

Jacek, męski bohater powieści, także pracuje w szpitalu choć momentami zastanawia się czy sam nie powinien być pacjentem. Zmartwień dostarcza mu rodzicielka, z którą mieszka i która nie widzi poza nim świata. Jej opiekuńczość i zaborczość tylko do zwariowania może doprowadzić. Jak możecie się domyślić, ścieżki owej dwójki się pokrzyżują i nasi bohaterowie dosłownie na siebie wpadną a potem… Potem już wszystko możliwe.

Jest to moje pierwsze, dłuższe spotkanie z Agatą Przybyłek, wcześniej miałam przyjemność tylko zapoznać się z jej opowiadaniem. Autorka debiutowała w 2015 roku powieścią “Nie zmienił się tylko blond”. Sama o sobie pisze, że jest autorką zabawnych lekkich powieści, choć czasami trafi się coś trudniejszego.  Taka właśnie jest książka “Ja chyba zwariuje!”, zabawna i lekka choć poruszająca parę, chciałoby się rzec trudniejszych kwestii, z którymi możemy się spotkać. Może trochę przerysowane, może trochę uwypuklone ale czy czasem życie właśnie nie drwi tak z nas?

Uroku powieści dodają bohaterowie i to niekoniecznie Ci główni. Ja na długo zapamiętam owe urocze mamuśki tak od siebie różne ale podobne. Obydwie mocno ingerują w życie swych dzieci i nie robiące sobie nic z tego. To one właśnie nadają owej powieści ten smaczek połączony z uśmiechem bo naprawdę czasem ciężko wytrzymać i nie parsknąć śmiechem podczas czytania. Oczywiście nie szukajcie tu cudownie skomponowanych i warstwowych bohaterów bo to nie taki typ powieści. Ci, których stworzyła autorka są stworzeni do takiej powieści, do tego aby wprowadzić uśmiech na naszej twarzy i nie zmuszać nas do zbytniego myślenia.

“Ja chyba zwariuje!” to bardzo przyjemna lektura, której warto poświęcić parę chwil. Najlepiej w wygodnym fotelu, popijając dobrą kawę. To powieść, która Was nie zawiedzie jeśli szukacie czegoś lekkiego aby odpocząć i się rozluźnić. To książka, przy której możecie się pośmiać a także wyciągnąć coś dla siebie. W końcu los lubi żartować i może pokieruje Wasza ścieżką w nieznane 🙂

“Ja chyba zwariuję!” - Agata Przybyłek

O książce:
Tytuł: Ja chyba zwariuje!
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 09-05-2018
Liczba stron: 384
Cykl: Miłość i inne szaleństwa (tom 1)

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
4.4

Podsumowanie:

“Ja chyba zwariuje!” to bardzo przyjemna lektura, której warto poświęcić parę chwil. Najlepiej w wygodnym fotelu, popijając dobrą kawę. To powieść, która Was nie zawiedzie jeśli szukacie czegoś lekkiego aby odpocząć i się rozluźnić. To książka, przy której możecie się pośmiać a także wyciągnąć coś dla siebie

Dodaj komentarz