“Ekspozycja” – Remigiusz Mróz [recenzja]

"Ekspozycja" - Remigiusz Mróz

Termin ekspozycja ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy”. Zatem ilu potrzeba policjantów aby rozważyć każdy jego krok? Aby wybrać odpowiednią ścieżkę tak aby morderca czuł na karku oddech sprawiedliwego? Niewielu, tak naprawdę wystarczy tylko jeden – Wiktor Forst. Komisarz, który nie baczy na normy i zasady a robi to co uważa za słuszne w swoim mniemaniu. Kierujący się zasadą, że pożary gasi się kiedy wybuchną. Dorzućmy do tego ambitną dziennikarkę Olgę Szrebską i mamy duet, który urzeknie wielu. Zainteresowani?

Remigiusz Mróz, to jego nazwisko szumi w świecie literatury. Młody, owocny i polski autor, który swoimi powieściami przyciąga wielu czytelników. Od różnych opinii huczy w Internecie, a prawie każdy w tym szumie chce uczestniczyć i zapoznać się z jego twórczością. Owy nurt udzielił się także mi i postanowiłam, że chyba czas do niego wskoczyć i popłynąć w dal. Przypadek tak zechciał, że łódka do, której wsiadłam zwała się „Ekspozycja”.

“Gasić obecne pożary, potem przejmować się tymi, które dopiero wybuchną.”

Pierwsze strony zabierają nas w Tatry, na Giewont.  Nie będzie to jednak przyjemna wycieczka bo zamiast zapierającego dech w piersiach widoku ze szczytu zobaczymy nagiego mężczyznę wiszącego na krzyżu. Długo się nie napatrzymy bo zaraz pojawia się policja a z nimi komisarz Wiktor Forst. Plotki niosą, że nie cieszy się zbyt pochlebną opinią mimo swej skuteczności. Badanie miejsca zbrodni wskazuje na to, że … nie ma żadnych śladów. Czyżby jakieś zawoalowane samobójstwo? A może rytualna śmierć. Zagadkę musi rozwiązać Forst, któremu cóż, pod stromą górę będzie wchodził.  Ale co to dla niego, on nie wie co to niemożliwe. Do współpracy namawia Olgę Szrebską, dziennikarkę liczącą na gorący temat, który wyniesie ją na wyżyny zawodu. Razem zaczynają prowadzić śledztwo, odkrywając coraz to nowsze tajemnice i zagadki, które twardo przykrywają trop. Czy im się uda? To się okaże, bo w tarapaty wpadają porządne a trup za trupem się kładzie…

Skończywszy „Ekspozycję” nasunęło mi się jedno słowo – akcja. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja, która pędzi na złamanie karku. Tu podniesiono nam ciśnienie, chwila oddechu i znowu skok. Tętno przyśpiesza i bije tym rytmem do końca, który powoduje finalne wyjście poza skalę. Czytelnik wchłonięty w historię towarzyszy Forstowi w tej gonitwie przygód z lekkim niedowierzaniem. W pewnym momencie pojawia się pytanie co jeszcze autor wymyśli? Czyżby nasz komisarz był super agentem jakich znamy z ekranizacji filmowych, na którego wali się świat a on wychodzi bez szwanku? Cóż czyni to z książki lekką bajeczkę ale może to się sprzedaje. Przyznać jednak trzeba, że czyta się ją dobrze i szybko. Przytrzymuje czytelnika i nie pozwala od siebie się oddalić. Jest to niewątpliwy plus powieści jak dla mnie.

“Wszystko można udowodnić, jeśli ma się odpowiednio dużo kreatywności.”

Czymże byłaby tak akcje bez odpowiedniej intrygi i otoczki? Na tym polu Mrozowi się udało. Stworzył bardzo ciekawą ścieżkę, którą podąża morderca, którą dodatkowo ubarwił interesującą tematyką. Krocząc nią patrzymy na prawo i lewo, dowiadując się różnych rzeczy i zagłębiając w nietuzinkowe historię. Finał zaś sprawia, że chce nam się powiedzieć „wow”, nieźle to autor wymyślił i zaplanował.

Przy tak wartkiej akcji nie mogło zabraknąć odpowiednich głównych bohaterów. Zacznijmy zatem od Olgi Szrebskiej (w końcu jest kobietą). Dziennikarka, poprawka, ambitna dziennikarka, której marzą się nagrody i uznania. Dla nazwijmy to „sławy” jest w stanie zrobić „prawie” wszystko, nawet jeśli jest to daleko poza granicami prawa. Dla mnie niestety jest osóbką, którą się poznaje i szybko zapomina, ot taka jedna z wielu. No i mamy oczywiście Wiktora Forsta, bohatera, który w przeciwieństwie do swojej koleżanki zostanie w pamięci. Chociażby ze względu na swój niewyparzony charakter, zdolność w przyciąganiu kłopotów i wychodzenie z nich obroną ręką. Trochę to naciągane ale może taki bohater w stylu niewychowanego agenta do zadań specjalnych będzie się podobał. Na pewno pozostanie w pamięci, powodując bardziej uśmieszek niż uwielbienie.

“- No? Mów, Edmund. Masz jakąś koncepcję?
– Być może.
– A ja być może noszę w dupie noże – odparł nadinspektor.”

Autorowi udało się stworzyć całkiem zgrabny utwór, choć niestety nie z najwyższej półki. Szybka akcja powoduje, że lecimy do przodu bez trzymanki, przeskakując niektóre zapomniane przez autora momenty. Choć przyznam szczerze, akurat to bardzo mi nie przeszkadzało. Wątek morderstw i ich rozwiązanie jest zaskakujące i dość ciekawe, powodujące w czytelniku pewnego rodzaju niedosyt. Styl autora, dialogi bohaterów, którym daleko czasami do kulturalnych wypowiedzi, okraszone specyficznym humorem sprawiają, że lepiej pochłania się owa literacką przygodę. Bo czas spędzony przy niej płynie bardzo szybko.

„Ekspozycja” jest kryminałem osadzonym w świecie sensacji, która pobudza czytelnika i zachęca do czytania. Z racji, że podchodziłam do niej bez jakichkolwiek oczekiwań to nie rozczarowałam się zbytnio. Jak dla mnie jest to dobra powieść do przeczytania na raz. Sprawiająca przyjemność ale nie powalająca. Jeśli szukacie zatem powieści trzymającej w napięciu, z zagadką w miarę trudną do odgadnięcia ale nie oczekujecie górnolotnego utworu to „Ekspozycja” Mroza będzie dla Was dobrą pozycją.

"Ekspozycja" - Remigiusz Mróz

O książce:
Tytuł: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12-08-2015
Liczba stron: 480
Cykl: z komisarzem Forstem (tom 1)
Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
  • Wydanie urzekło mnie:
4.2

Podsumowanie:

Dobra, wciągająca powieść, która trzyma czytelnika od początku do końca. Można przeczytać w wolnej chwili.

Dodaj komentarz