“Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy” – Małgorzata Gutowska-Adamczyk [recenzja]

"Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk

O „Cukierni pod Amorem” pierwszy raz usłyszałam ponad dwa lata temu, dzięki zachwytom koleżanki z pracy. Przyznam szczerze, trochę mnie kusiły jej ochy i achy ale jakoś nie było okazji aby sięgnąć po ową pozycję. Tak mijały dni, tygodnie, miesiące, aż przyszła gwiazdka 2012 i paczka z sagą Gutowskiej – Adamczyk wylądowała pod choinką. Teraz nie było wyboru, należało sprostać zadaniu i zabrać się za czytanie pierwszej części opowiadającej o rodzinie Zajezierskich.

Autorem „Cukierni pod Amorem” jest Małgorzata Gutowska – Adamczyk, pisarka, która ma na swoim koncie około 17 pozycji, w tym niosącą jej uznanie wspomnianą sagę. Starszemu pokoleniu znana może być jako scenarzystka popularnego kiedyś programu dla dzieci „Tata, a Marcin powiedział”. Pierwszą częścią sagi opowiadającej o Gutowie są Zajezierscy, rodzina z której po części wywodzą się bohaterowie. Autorka skupiła się na losach kilku pokoleń kobiet z tego rodu, kobiet, które musiały walczyć o swój byt. Mężczyźni? Też są ale stanowią oni jakby tło całej tej historii, są pewnego rodzaju dodatkiem do płci pięknej.

Gdy już sięgnęliście po pierwszy tom, to musicie się przygotować do skakania pomiędzy trzema okresami w czasie. Dwa z nich przenoszą nas do XIX wieku a pozostały zabiera nas w niedaleki okres jakim jest koniec XX w. Bohaterowie występujący w powieści są ze sobą powiązani wspólnym drzewem genealogicznym (czasem niezbyt oficjalnym).

Wstąpiłam do cukierni Pod Amorem. I nie żałuję. Tu współczesność i przeszłość splatają się jak warkocz drożdżowej chałki. Jest w niej wszystko, co lubię: słodycz miłości, gorycz zdrady, pokręcone ludzkie losy, tajemnice z przeszłości i pierścień, i mumia, i jagodzianki. Czekam na ciąg dalszy, bo apetyt został niezaspokojony. A ja jestem książkowym łasuchem.  – Dorota Wellman (dziennikarka TVN, autorka programu “Czytam, bo lubię“)

Jedna z  części dzieje się w 1995 roku, gdzie poznajemy obecnych właścicieli tytułowej cukierni „Pod Amorem”. Pieczę nad rodzinnym biznesem sprawuje Celina Hryć, która oddana jest pracy całym sercem. Niestety w wyniku udaru, musi oddać pałeczkę zarządzania swojemu synowi Waldemarowi – jedyny z rodzeństwa, któremu zależy na biznesie. W Gutowie (tu mieści się cukiernia) trwają właśnie wykopaliska archeologiczne. W trakcie kopania, znalezione zostają zwłoki. Odkrycie niby mało ciekawe, ale na palcu „znaleziska” znajduje się pierścień, który na pierwsze oko wydaje się dość wartościowy. Idąc tym tropem, okazuje się, że owy znaleziony skarb był prawdopodobnie kiedyś własnością Celiny Hryć. Niestety zaginął podczas wojny. Kim w takim razie jest odkopana kobieta? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć córka Waldemara – Iga, która przyjechała do domu na wakacje. Zabawiając się w detektywa, postanawia rozwikłać ową tajemnicę pierścienia i tego kim była znaleziona przez archeologów osoba.

W części dotyczącej XIX wieku na pierwszy plan wyłania się Tomasz Zajezierski. Raz poznajemy go jako niemowlę, a raz jako dorosłego mężczyznę otaczającego się kobietami. Z damskiego otoczenia wyłania się jego matka – Barbara z Sokołowskich, kobieta, która poza wychowaniem dzieci musiała dzielnie radzić sobie z zarządzaniem majątku a w tamtych czasach to było dość nie spotykane. Kolejną osobą jest jego żona – Adrianna z Bysławskich, która raczej nie stworzona była do małżeństwa. Nie mogłoby by zabraknąć jego kochanek, chociażby uwiedziona Marianna czy wprowadzająca w miłosne tajniki Róża. Z ciekawych postaci jest jeszcze Zuzanna Blatko, mamka Tomasza i matka Marianny, która była swojego rodzaju medium i znachorką.  Nie są to oczywiście wszystkie kobiety, które przewijają się przez karty powieści, niemniej jednak skupiają na sobie większą uwagę. Jeśli zadajecie sobie pytanie po co nam czytelnikowi ta XIX-wieczna wiedza, to mogę troszkę zdradzić, że dotyczy ona pierścienia.

Można powiedzieć, że tematyka powieści jest dość prosta, o to losy pokoleń rodzin, które za wspólny mianownik mają jedno, ogromne drzewo genealogiczne, w którym nie wszystkie gałęzi są oficjalne. Ich historia przeplata się i łączy, powodując, że czytelnik wpada w specyficzny klimat i chce poznać historię tego rodu. Dodatkowo owy pierścień i stworzona wokół niego tajemnica, wzbudzają jeszcze większą chęć poznania prawdy. Niema co ukrywać, lubimy sekrety rodzinne, które nie zawsze są przejrzyste.

To porywająca saga z wielką historią w tle. Barwna, napisana z wyczuciem, a przy tym wciągająca. –  Robert Brutter (scenarzysta seriali “Ranczo” i “Rodzina zastępcza” )

Tak jak wspomniałam, bohaterami powieści są przede wszystkim kobiety, przysłowiowe matki, żony i kochanki. Autorka ukazała jak na przestrzeni dziejów zmieniała się rola kobiet, jak ciężko XIX wieku było żyć płci pięknej, która nie miała zbyt dużo do powiedzenia. Ten „babski” świat rozprasza Tomasz, główny męski bohater. Zajezierski jest typowym lekkoduchem, wprawionym w uwodzeniu kobiet, w końcu je „miłuje”. W tamtych czasach taki przelotny romans, mógł się bardzo nieciekawie zakończyć dla samotnej panny.

W powieści, autorka, chciała zwrócić trochę uwagi na problemy dnia obecnego, takim przykładem może być wizja walki o spadek żyjącej jeszcze Celiny. Poza Waldemarem, który pracy poświęca większość czasu, a co najważniejsze szanuje ją, to mamy jeszcze resztę rodziny, pospolitych sępów, którzy liczą tylko na „majątek”. To w pewnym sensie potwierdza przysłowie, że „z rodziną to najlepiej tylko na zdjęciu”.

Cukiernia pod Amorem” napisana jest prostym i przyjemnym językiem, który sprawia, że czyta się ją szybko i lekko. Mnie osobiście denerwowały lekko wstawki w obcych językach i ich tłumaczenie na dole strony. Szczerze mówiąc nie wiem czemu miały one służyć.  Skoro mamy już polską książkę to chce czytać ją po polsku. Czy nie wystarczyłoby dodać w tekście „zwrócił się do niej po rosyjsku” i dalej już w naszym języku ojczystym pisać.  Drugą rzeczą, która może co niektórym przeszkadzać, jest skakanie w czasie. Prawie co rozdział przenosimy się z czasów Igi do Tomasza dorosłego albo niemowlaka. Może to powodować zgubienie w akcji i problemy w odnalezieniu się. Dla mnie, w tej powieści akurat to nie stanowiła minusa, może dlatego, że było to zgrabnie ubrane i czytało się to dobrze.

Ciekawostką jest ukazanie przez autorkę minionych epok, tego jak się żyło codziennie, zarówno u szlachty jak i chłopów. Przeniesienie się do dworków z tamtych lat, uczestniczenie w zabawach czy zapoznawanie się z etykietą, pozwala na cofnięcie się na chwilę do XIX wieku i poczucie jak to mogło być.

Powiem szczerze, że jestem lekko zaskoczona „Cukiernią pod Amorem”, gdyż nie oczekiwałam tego, że tak mocno się w nią wciągnę. Owa historia zabrała mi kilka ładnych godzin, nie pozwalając się przenieść do teraźniejszości. Zaskoczeniem moje jest o tyle większe, że z góry zakładałam, że spędzenie przy niej miło czas i się nie zawiodłam, wręcz podniosłam poprzeczkę swoich oczekiwań. Z reguły niestety bywa odwrotnie. Nie mogę napisać, że jest to super ciekawy i niepowtarzalny temat, bo historia na pozór całkiem zwyczajna. Niemniej jednak autorka ujęła to w taki sposób, że stworzyła odpowiedni klimat, który pochłania czytelnika. To wszystko sprawia, że chętnie czyta się losy rodziny Zajezierskich. Mam nadzieje, że kolejne tomy również okażą się takie dobre. Podsumowując jednym zdaniem: pozycja warta przeczytania i dostaje 5.

"Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk

O książce:
Tytuł: Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy
Autor: Małgorzata Gutowska - Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 21-04-2010
Liczba stron: 472
Cykl: Saga o Gutowie (tom 1)
Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
5

Podsumowanie:

“Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy” to saga rodzinna, która otula nas swoistym klimatem. Historia kobiet, którą czyta się przyjemnie. Warta przeczytania.

Dodaj komentarz