"Ciało" – Tess Gerritsen
Gerritsen Tess,  Książki

„Ciało” – Tess Gerritsen [recenzja]

Miłośników Tess Gerritsen spotkała miła niespodzianka, w księgarni ukazała się reedycja powieści Gerritsen – „Ciało”. Nie jest to jakby można pomyśleć nowość, gdyż książka swoją pierwszą publikację miała w 1994 roku jako „Peggy Sue Got Murdered”. Jak sama autorka piszę w przedmowie, książka ta stanowi „pomost” pomiędzy jej wcześniejszym zamiłowaniem do romansu a przyszłym gatunkiem literacki – thrillerem. Tak więc sięgając po nią musicie się przygotować, że poza głównym wątkiem kryminalnym toczyć się będzie wątek miłosny (jak to w romansach). Nie powiem aby mnie to cieszyło, gdyż nie przepadam za romansidłami no ale lubię Gerritsen a poza tym w życiu trzeba spróbować wszystkiego.

„Ciało” opowiada historię pani doktor Kat Novak, która jest lekarzem sądowym w mieście Albion. Pewnego dnia do kostnicy trafia ciało kobiety, która zginęła w dziwnych okolicznościach. Ze wstępnych oględzin nie udaje się określić przyczyny śmierci. Dopiero po otrzymaniu testów laboratorium wyjaśnia się jak umarła kobieta. Mianowicie przedawkowała narkotyki i co ciekawsze jest to jakiś nowy specyfik, który pojawił się na rynku. Kolejną tajemnicą jest je tożsamość. Jedyną poszlaką, która może pomóc w odkrycia kim była jest karteczka z numerem prezesa firmy farmaceutycznej Cygnus – Adama Quantrella

Niby sprawa niezbyt skomplikowana, jednakże to dopiero początek. W krótkim czasie do kostnicy zaczynają trafiać kolejne ofiary. Powód śmierci? Ten sam co u pierwszej denatki – tajemniczy lek. I tak akcja zaczyna się rozkręca. Doktor Kat postanawia odkryć w sobie zadatki detektywa i próbuje rozwiązać tą zagadkę. Coraz to nowsze dowody zaczynają się układać w przerażającą całość, która prowadzi do prezesa firmy Cygnus. I tak o to na karty powieści wkracza nowy bohater, który zadamawia się w środku całego zamieszania. No i niestety od tego momentu pojawia się także nieunikniony element romantyzmu prowadzący dociekliwą panią doktor i prezesa w swoje ramiona. I mimo trudności ich miłość kiełkuje nieprzerwanie… Nudaaaa.

Cieszę się, że zaczynałam przygodę z Tess Gerritsen od jej późniejszych powieści, gdy już na dobre osiadła w thrillerze. Wyrobiłam sobie o niej opinie i na te jej romansidła udające kryminalne thrillery patrzę łagodniejszym okiem. Bo przyznam szczerze, że gdyby to była moja pierwsza powieść Gerritsen to sporo by czasu musiało minąć zanim bym sięgnęła po następna jej powieść.

Moja słaba ocena wynika raczej z faktu, że nie przepadam za tymi wątkami miłosnymi, i zamiast urozmaicać mi powieść raczej mnie denerwują. Gdybym jednak miała na chwilę zapomnieć o tym romansie i dać całkiem obiektywną opinię to raczej byłaby ona dobra. Akcja trzyma w odpowiednim napięciu, które stopniowo jest podnoszone. Płynie ona szybko i zwarto, przez co nie mamy zbytnio chęci na porzucenie powieści. Nie mniej czegoś mi w niej brakuje, w porównaniu z poprzednimi pozycjami. Ciężko mi też ją polecić albo odradzić, jak będziecie mieli czas to sięgnijcie sobie po nią ale nie wyrabiajcie na jej podstawie zdania o Tess Gerritsen.

O książce:
Tytuł: Ciało
Tytuł oryginalny: Peggy Sue Got Murdered / Girl Missing
Autor: Tess Gerritsen

Tłumaczenie: Elżbieta Wierzbicka – Piotrowska
Wydawnictwo: Albatros

Data wydania: 09-03-2011
Liczba stron: 320

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *