"Arabska żona" – Tanya Valko
Książki,  Valko Tanya

„Arabska żona” – Tanya Valko [recenzja]

Wielka miłość nie zna granic, nieważne dla niej jest skąd pochodzi druga osoba, liczy się tylko to aby być z sobą. Piękna bajka, nieprawdaż? Gorzej, jak w wir dwojga naszych zakochanym wplącze się odmienna kultura i religia a tradycja jeszcze wszystko to zamiesza. Wtedy zasłona tego wspaniałego uczucia powoli spada i zaczynają się kłopoty.

Tematem, takiej właśnie, miłości międzykulturowej zainteresowała się Tanya Valko. Jest to polska pisarka, występująca pod pseudonimem, która od prawie dwudziestu lat mieszka w krajach arabskich. Opierając się na swoim doświadczeniu, jak i zasłyszanych opowieściach stworzyła powieść, zaznaczę, swoją pierwszą powieść, „Arabska żona”, która opowiada o uczuciu jakie pojawiło się między Polką a Arabem. Dwa odmienne światy, dwie różne religie, czy to może się dobrze skończyć?

„Póki serce bije w piersi, póki się żyje, to zawsze jest nadzieja, światełko, które rozjaśnia nawet najgłębszy mrok”

Główną bohaterką powieści jest Dorota, uczennica szkoły średniej, mieszkająca w małej miejscowości. W dniu swoich osiemnastych urodzin poznaje Ahmeda, muzułmanina, który studiuje w Polsce. Między nimi zapala się iskra, która rozpala wielką miłość. Nasza młodziutka bohaterka zakochuje się bez pamięci i cóż traci racjonalne myślenie. Niewiele trzeba aby ich przygoda zakończyła się ciążą. Ale spokojnie, Ahmed staje na wysokości zadania i poślubia Dorotę. Tak zaczyna się bajka pod nazwą małżeństwo, które trwać ma na dobre i na złe. Po sześciu latach bycia z sobą postanawiają odwiedzić rodzinę Ahmeda w Libii. Najpierw plan obejmuje wakacje, ale z czasem ich pobyt się wydłuża. Dorota rzucona na głęboką wodę kultury, której nie zna, odkrywa coraz to mniej przyjemne rzeczy, w szczególności, że jej mąż zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Co będzie dalej? Cóż różowo to to nie będzie.

Tanya Valko w swojej powieści chciała poruszyć jak najwięcej tematów, które dotyczą głównie związków polsko-arabskich ale i nie tylko. Na samym początku spotykamy się z rasizmem i to takim w brutalnej postaci. Jesteśmy świadkami niezbyt zdrowych relacji na linie matka – córka. Poznajemy Dorotę, która w swojej naiwności jest aż nierealna (choć na pewno są takie dziewczyny) oraz jej ślepą, pełną wyrzeczeń miłość. Oczywiście nie możemy zapomnieć o chorobliwej zazdrości. Potem autorka przenosi nas do Libii gdzie spotykamy się ze zwyczajami, które nie do końca są dla nas jasne i zrozumiałe. Widzimy jak ciężko Polce odnaleźć się w tym świecie i zrozumieć panujące tu zwyczaje.

„Wstrząsająca historia młodej kobiety, która poślubiła muzułmanina.”

Sięgnęłam po „Arabską żonę” z powodu jej tematu, bo sami przyznacie, że ciekawie jest poczytać o czymś nowym i czegoś się dowiedzieć. Niestety jak dla mnie było tego aż za dużo. Pominę już główną bohaterkę, która dla mnie jest mówiąc delikatnie nierealna. Wprost niewyobrażalne jest udać się do obcego kraju i nie dowiedzieć się niczego o życiu tam. No ale rozumiem, są takie wyjątki jak nasza bohaterka i nic na to  nie poradzimy. Kolejnym minusem jest masa historii, która przydarza się Dorocie i rodzinie Ahmeda. Wszystko to wygląda tak jakby autorka spisała wszystkie historyjki, opowieści i to co jej przyjdzie do głowy i wrzuciła do powieści, przypisując po kolei swoim bohaterom. Nie przeczę, że ma dużą wiedzę i sporo wie o tym temacie, ale niestety przesyt informacji ją przygniótł i nie pozwolił się podnieść.

„Czy ty nie czytałaś o kulturze arabskiej, zwyczajach, historii, tradycji? Nauczyłaś się paru słów i uważasz, że to wystarczy, aby brać sobie za męża Araba?”

Książka napisana jest prosty językiem, dzięki temu łatwo i szybko się ją czyta. Jest to swojego rodzaju plus. Nie zdziwcie się jednak gdy jakiś wątek się urwie, coś nagle się pozmienia albo powróci po iluś tam rozdziałach. Ten mały bałagan w powieści, psuje trochę odbiór ale bądźmy szczerzy są gorsze powieści. Przydałoby się troszkę więcej redakcji, troszkę uporządkowanie i myślę, że byłaby to naprawdę dobra pozycja.

No dobrze, przyszedł czas na ocenę i muszę przyznać, że się waham. Z jednej strony „Arabska żona” wciąga, ukazuje, może trochę przejaskrawiony, świat muzułmański. W pewnym sensie stanowić przestrogę dla dziewczyn, które nie do końca są świadome w co się pakują. Chociaż jak zawsze bywają wyjątki. Trzymała mnie przy sobie i sprawiała, że chciałam dowiedzieć się jak to się skończy. Z drugie strony ma pewne niedociągnięcia, które trochę mnie zrażały.  Podsumowując, jak dla mnie najlepszą oceną jest dostateczny z dużym plusem. Jak ma się wolną chwilę to warto po nią sięgnąć i zapoznać się z tym arabskim przesytem.

O książce:
Tytuł: Arabska żona
Autor: Tanya Valko

Wydawnictwo: Prószyński Media

Data wydania: 08-06-2010
Liczba stron: 560
Cykl: Arabska żona (tom 1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *