"Anioł do wynajęcia" - Magdalena Kordel
Kordel Magdalena,  Książki

„Anioł do wynajęcia” – Magdalena Kordel [recenzja]

„Bardzo się boję, wiesz? Więc gdybyś całkiem przypadkiem tam u siebie, na górze, miał jakiegoś bezrobotnego anioła albo takiego wolnego tylko na chwilę… anioła do wynajęcia, to pamiętaj o mnie. Bardzo proszę. Aha, i gdybyś mógł mi pomóc w tym, żebym tak do końca nie zapomniała, czym jest miłość i radość..”

Początek roku to czas kiedy chcemy jeszcze na trochę pobyć w magicznym klimacie świąt, uchwycić go na chwilę i poczuć. Będąc w takim oto stanie postanowiłam sięgnąć po powieść Magdaleny Kordel “Anioł do wynajęcia”, licząc, że znów otuli mnie ten świąteczny zapach i pozwoli rozkoszować się jeszcze chwilę. Przyznam się, że tak troszkę niechętnie do owej pozycji podchodziłam ale bożonarodzeniowy kac zwyciężył a opis “Otula jak ciepły koc, rozgrzewa jak filiżanka cynamonowej herbaty, a przede wszystkim przywraca wiarę w ludzi i daje nadzieję.” skusił.

„Krzyczymy o magii świąt, a zapominamy, czym ona rzeczywiście jest… Grunt jednak, żeby się nie dać, żeby nie pójść z tłumem…”

“Anioł do wynajęcia” zabiera nas do świata trzech różnych kobiet, które nieznany los postanowił połączyć. Mamy Michalinę, osiemnastoletnią dziewczynę, którą przerosły kłopoty i mimo grudniowych mrozów tuła się samotnie po mieście. Mamy pięćdziesięcioczteroletnią Gabrysię, właścicielkę kwiaciarni, która potrafi otworzyć serce dla zagubionej Michaliny. Mamy także Nelę, a właściwie Petronelę, zacnego wieku kobietę, która rzuca wyzwanie Bogu a przy tym staje się oczekiwanym aniołem. Jest to najbardziej barwną postać owej powieści, wnosząca do powieści dużo humoru. Do światach tych niewiast dołącza idealny Konstanty, który jak przystało na dżentelmena służy silnym ramieniem. Nie wiedzieć kiedy zostajemy wplątani w ich losy, patrzymy jak w magicznym oczekiwaniu świąt ich życie zmienia się diametralnie.

„Być stuprocentowym człowiekiem, to znaczy kochać, trwać i dawać od siebie tyle, ile tylko jest się w stanie. I wtedy nasz świat będzie lepszy.”

Powieść Magdaleny Kordel to niezwykła historia, jak piszę Wydawca. To lektura, która pozwala uwierzyć, że są dobrzy ludzie, że każdy z nas może być czyimś aniołem i pomóc. Nie trzeba od razu naprawiać całego świata bo czasem zwykły, prosty gest może sprawić wiele. Pisarka pokazuje także jak różne są oblicza samotności, jak samotność może przykryć chęć życia. Czytając zdajemy sobie sprawę,  że nie warto się poddawać ani rezygnować bo nigdy nie wiadomo co jest za zakrętem. Może tam czeka anioł stróż, który wyciągnie pomocną dłoń. To powieść, która otacza czytelnika niespodziewaną wręcz dawką optymizmu i nadziei.

„Dobre rzeczy mają to do siebie, że zawsze przychodzą znienacka- uśmiechnął się sprzedawca obwarzanków. -Na przykład miłość i szczęście. Nijak się ich nie spodziewasz, przymykasz oczy i proszę, już są. Cały szkopuł w tym, żeby ich nie przegapić.”

“Anioł do wynajęcia” to piękna, świąteczna bajka, która aż bije po oczach magicznym klimatem, dobrocią i urokiem. To splot szczęśliwych zbiegów okoliczności osłodzonych do granic możliwości. To prosta w strukturze powieść, prowadząca powoli czytelnika, tłumacząca i otaczająca go swoją bajkowością. Chciałoby się rzec, że za dużo tego, za słodko, za mdło, za dobrze ale czytając ją będąc pod wpływem klimatu świątecznego jest to do przełknięcia. Zapewne gdybym spotkała się z nią kiedy indziej, mój odbiór raczej nie byłby pozytywny a tak z przyjemnością przeniosłam się na chwilę do tej pięknej i naiwnej bajki.

„Tęsknimy za tym, co sprawiało, że byliśmy szczęśliwi. Dlaczego mielibyśmy sobie tego odmawiać? Bo przybyło nam lat? Cała sztuka polega na tym, żeby zachować dziecięcy entuzjazm.”

Jest to moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Kordel i szczerze mówiąc dość rozdarta jestem. Owszem “Anioł do wynajęcia” mi się podobał ale chyba nie aż tak aby sięgnąć po kolejne pozycje owej autorki. Co prawda nie znane są ścieżki czytelniczego trybu (o czym już się wielokrotnie przekonałam) to jednak na horyzoncie jakoś jej nie widzę. Niemniej nie mogę zaprzeczyć, że czyta się ją szybko i lekko, nie wymaga zaangażowania i zbytniego myślenia. Słowa same układają się w historię. Tak więc jeśli szukacie właśnie takiej powieści to będzie to idealna pozycja, jeśli oczekujecie czegoś więcej to cóż, możecie się zawieść.

„Nie trzeba zbawiać całego świata, wystarczy zatroszczyć się o konkretnego człowieka.”

Na ostatnich stronach znajdziecie przepisy świąteczne, w tym przepis jak zrobić staropolski piernik. Warto zajrzeć 🙂

O książce:
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 31-10-2016
Liczba stron: 440

Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
3,2

Podsumowanie:

“Anioł do wynajęcia” to to piękna, świąteczna bajka, która aż bije po oczach magicznym klimatem, dobrocią i urokiem. To prosta w strukturze powieść, prowadząca powoli czytelnika, tłumacząca i otaczająca go swoją bajkowością. Poszukiwaczom lekkiej prozy polecana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *