“Ania na Uniwersytecie” – Lucy Maud Montgomery [recenzja]

"Ania na Uniwersytecie" – Lucy Maud Montgomery

Czy znacie Anię Shirley? Rudowłosą dziewczynką, która jako jedenastoletnie dziecko zamieszkała na Zielonym Wzgórzu? Zapewne tak a więc sami wiecie, że nie można się od niej oderwać. Nic więc zatem dziwnego, że nie łapiąc nawet oddechu sięgnęła po trzeci tom z cyklu „Anię na Uniwersytecie” (znaną także jaką „Anię z Wysp”). W nim nasza Ania spełnia swoje marzenie. Wraz z Gilbertem i Karolkiem wyruszają do Redmondu, gdzie rozpoczynają naukę na upragnionym Uniwersytecie.

“Wcale nie chcę wiedzieć, co inni o mnie myślą. I nie chcę widzieć siebie taką, jaką inni mnie widzą. Byłabym wówczas nieszczęśliwa.”

Pierwszy rok nauki, Ania spędza na stancji, gdzie nie czuje się do końca szczęśliwa. Wraz z przyjaciółkami postanawiają poszukać jakiegoś innego miejsca do wynajęcia. Szczęście im sprzyja i udaje im się znaleźć przeurocze schronienie o nazwie „Ustronie Patty”. Miejsce to zamieszkują dwie starsze panie, które zamierzają się wybrać się w podróż po świecie. W tym ustroniu Ania spędza przepiękne trzy lata nauki, przesycone zabawą, radością ale niestety też drobnymi smutkami. Podczas swojej nauki Ania, na swej drodze pojawia się masą znajomych i przyjaciół, chociażby Prinscila, którą poznała w Redmond. Nie mogło też zabraknąć pokrewnych dusz, takich jak pocieszna i zakręcona Iza Gordon.

W „Ani na Uniwersytecie” spotykamy Anię, która wkracza w dojrzałe życie, przestaje już być tą małą dziewczynką, którą znaliśmy z wcześniejszych tomów. Poznaje co to jest smak miłości oraz jak bardzo mylne były jej marzenia np. o oświadczynach. Podejmuje także poważne decyzje, które mają wpływ na jej dalsze życie. Do powieści tym razem wkradła się brutalna śmierć jednej z koleżanek Ani, przez co nasza bohaterka uświadamia sobie jak ulotne i niesprawiedliwe może być życie.

“Ci, którzy umieją się cieszyć żywiołowo, najmocniej także cierpią.”

Powieść Montgomery emanuje swoistym ciepłem, urokiem i wszechobecnym optymizmem, czyli nic się nie zmieniło względem wcześniejszych części. Zagłębianie się w dzieje Ani i wkraczanie w jej świat jest czymś przemiłym, w szczególności gdy za oknem ponuro. Fajnie jest móc cofnąć się w czasie i przeczytać jak dawno temu ludzie żyli, radzili sobie i jak potrafili cieszyć się z drobnostek. Szkoda, że z czasem zapominamy jak można i jak powinno cieszyć się z najdrobniejszych rzeczach i jak z uśmiechem patrzeć na świat.

"Ania na Uniwersytecie" – Lucy Maud Montgomery

O książce:
Tytuł: Ania na Uniwersytecie
Tytuł oryginalny: Anne of the Island
Autor: Lucy Maud Montgomery
Tłumaczenie: Rozalia Bernsteinowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1971
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 3)
Ocena:
  • Książka zainteresowała mnie:
  • Akcja wciągnęła mnie:
  • Narracja uwiodła mnie:
  • Temat zaciekawił mnie:
  • Postacie zawładnęły mną:
6

Podsumowanie:

“Ania na Uniwersytecie” emanuje swoistym ciepłem, urokiem i wszech obecnym optymizmem, czyli nic się nie zmieniło względem wcześniejszych części. Zagłębianie się w dzieje Ani i wkraczanie w jej świat jest czymś przemiłym, w szczególności gdy za oknem ponuro.

Dodaj komentarz